Pomimo różnych problemów tego serialu tj. zbyt wiele wątków na raz, udało im się jakoś zamknąć tą opowieść. Oczywiscie teraz wychodzą 3 mini serie dopowiadające koniec ale i bez nich dałoby się zamknąć to dobrze w klamrę tymi ~60 minutami
Ja jestem zadowolony takim zakończeniem. Pożegnanie się z każdym lubianym bohaterem, zamknięcie wątków praktycznie każdej postaci. Nadzieja, że tym razem tak duża osada da radę przetrwać nie jedno zawirowanie. Dobrze rządzona może się rozwijać niczym kiedyś plemiona, królestwa, a potem państwa. Dużym plusem jest to, że w osadzie nie ma Ricka, bo to on był zawsze głównym zaczynem do tego, by dane miejsce do którego dotarła drużyna, się rozpadło.
Deryl zrobił to co zrobić powinien, gdy tylko się dowiedział, że Rick żyje.
Reszta zaczęła robić to co robią najlepiej.
Szkoda, że to już koniec, bo to jednak ładnych parę lat człowiek oglądał. Będzie spora pustka. Niestety, ale te nowe serie nie mają już tego czegoś.
mi również podobało się zakończenie jednak pozostał pewien niedosyt niekończonych wątków Ricka i Michone. Serial oglądałam od początku i szczerze powiedziawszy czekałam już na zakończenie...
"The Walking Dead" bywało wybitne, dobre, przeciętne, a nawet bardzo słabe... Ale było tak długo, że po prostu się przyzwyczaiłem. Nawet gorzej napisane postacie lubiłem, bo przez tyle lat gościły w moim domu, że nie dało się ich nie polubić :) Najdłuższy serial, jaki widziałem. Finałowe zjaranie stada mnie usatysfakcjonowało. Kiedyś trzeba będzie ciągiem obejrzeć wszystkie sezony.
"Deryl zrobił to co zrobić powinien, gdy tylko się dowiedział, że Rick żyje. " Chyba przegapiłam. Kiedy Daryl się dowiaduje, że Rick żyje? Który to moment? Odcinek?
Ja również sobie nie przypominam tego odcinka - czy tej chwili, a ciągiem wchłonąłem wszystkie sezony w "parę" dni i z pełną uwagą.
dla mnie nieporozumieniem i psuciem resztek dobrego smaku po starych dobrych sezonach TWD z których chce zapamietac uniwersum jest tworzenie takiego syfu jak tales of walking dead
Czy ja wiem czy to zakończenie było takie super? Tak naprawdę od iluś sezonów akcja serialu to tylko kolejna zła grupa chcąca przejąć teren bohaterów. Ta ostatnia Wspólnota też w czasie tej "rekrutacji" sugerowała, że będzie to coś naprawdę wielkiego. A to kolejne miasto, tylko większe gdzie mieli policjo - wojsko i podział na lepszych i gorszych. Już nie było sensu kręcić kolejnych bo w końcu aktorzy zaczęliby odchodzić. A sporo też fajnych postaci uśmiercono. Akurat mi pasuje, że skończyli bo już od dawna żaden z bohaterów nie wzbudzał mojej sympatii. Ta śmierć tego gościa (nie wiem nawet jak się nazywał; ci ostatni którzy dołączyli do starej grupy nie specjalnie mi pasowali) nie obeszła mnie. Tak samo ostatnie chwile Rosity, które miały wzbudzić smutek (miała ładną miejscówkę oczekując na śmierć). Całe szczęście, że ją ugryziono, bo to już by była przesada gdyby wyszła bez szwanku z tego upadku. I tak to, że nie rozerwali jej z dzieckiem było nie logiczne. Jak spadła nie powinna mieć szansy się podnieść jak tyle trupów się na nią rzuciło. A one przecież z taką łatwością zawsze wgryzały się w człowieka, rozrywały brzuch. Zawsze mnie to dziwiło. Najlepszym zakończeniem byłoby dla mnie gdyby ktoś umarł i nie zmienił się w zombie. Tylko jakieś medyczne wątki związane z wirusem musieliby rozpocząć kilka sezonów wstecz. Tak samo wątek Ricka (dlaczego on znowu jest taki zarośnięty?) Szkoda, że nie pojawił się wcześniej. A teraz Daryl pojechał go szukać (jak zamierza tankować ten motor?). Ciekawe byłoby gdyby pojawił się w Fear... Ale przecież jak były pomysły na połączenie i dogonili ich czasowo to znowu musieli im uciec.
Też jestem w sumie rozczarowana. Zakończenie nie było złe, ale irytujące dla mnie było pozostawienie otwartych wątków Ricka i Michonne. Poza tym kiedy wreszcie trupy zaczęły ewoluować, to oczywiście serial się skończył... :/ A walka z takimi bystrzejszymi zombiakami byłaby znacznie ciekawsza niż te ciągłe awantury z kolejnymi grupami żywych, które twórcy ciągnęli już do wyrzygania.
Gdzie obejrzeć ostatnie 8 odcinków? Na disney 16, netflix 11, a hbo 8.. Gdzie Wy oglądaliście resztę odcinków?
Właśnie, straszna lipa, czemu do cholery nie można oglądnąć dosłownie kilku i to ostatnich odcinków?? To jakieś wielkie nieporozumienie, będę musiał sięgnąć po torrenty i pobrać jakieś polskie napisy. Oglądasz sezon z 16 odcinkami, nagle się kończy tak z tyłka i myślisz, że znowu jakiś cliffhanger i trzeba poczekać na sezon 12, a tu sezon 11 ma jeszcze aż dodatkowe 8...
Po co takie coś zrobili?
Sezon 11 ma 24 odcinki. Na netflix dodali ostatnio parę odcinków. Obecnie jest 16. (Brakuje nadal 8 odcinków. Dzwoniłam do netflixa i facet powiedział, że będą dodawać sukcesywnie. 12-ty sezon nie istnieje. Serial kończy się na 11-tym.
Z tym 12 sezonem to miałem na myśli po prostu sytuację, w której kończysz 16 odcinek i potem myślisz, że to cliffhanger i trzeba będzie poczekać na 12 sezon, a tu zaskoczenie, bo jeszcze 8 odcinków. To, że myśli się o czymś, nie znaczy, że twierdzi, że tak jest. Także nie napisałem, że będzie 12 sezon :P.
Czyli trzeba poczekać, może faktycznie dodadzą resztę brakujących odcinków. Dzięki za informację.
Podsumowując te 12 lat serialu, który oglądałem praktycznie od początku, całkiem zgrabnie go zakończyli. Miewał on swoje wzloty i mega popularność jak i upadek i potem odbicie od "dna" ale nikt nigdy nie powie mi że był kompletnie beznadziejny. Czekam na Dead City.
Ja właśnie oglądam Dead City. Jestem na 4-tym odcinku. Jest nieźle. Fajny klimat. Daryla w Paryżu już zaliczyłam. Ostatnia scena z Carol mega.