Nie wiem jak dla was, ale dla mnie największym zaskoczeniem jest kompozytor. James Horner! Od razu przypomina się Braveheart itd., a przecież twórca ten ma teraz znacznie większy kunszt. Z tego powodu muszę obejrzeć ten film, bo na pewno będą sceny, które przyprawione taką muzyką podniosą ogólną ocenę dzieła;)