Pamiętam wolne soboty i STUDIO 2 z Bożena Walter jako prowadzącą w towarzystwie, o ile się nie mylę, Tadeusza Sznuka. To byli szołmeni na miarę PRL. W tymże bloku programowym STUDIA 2 emitowany był mój ulubiony serial - Kosmos 1999, na który wraz z młodszym bratem czekałam cały boży tydzień. Cudowne wspomnienie.
Ja pamiętam jak jako dziecko po każdym odcinku rysowałem bitwy w kosmosie i te charakterystyczne statki kosmiczne z tego serialu. Jak kilka lat temu oglądałem znów ten serial w telewizji, nie mogłem uwierzyć, że jest zrobiony w kolorze. Kolor psuł mi trochę klimat.
Raczej cały boży MIESIĄC ;-P bo wolne soboty i studio dwa były raz w miesiącu...
Ps uwielbiam ten serial mimo prostoty i braku techniki ma klimat
Jak głód jest najlepszą przyprawą tak czas jest najlepszym reżyserem.
To jest serial mojej młodości, byłem nim zauroczony (zwłaszcza że zawsze byłem fanem SF a tej było wtedy rozpaczliwie mało). I przyznam się że niepotrzebnie zrobiłem sobie powtórkę. Nie to, żeby serial był zły.
Po prostu nie sprostał moim młodzieńczym wspomnieniom. Łapałem się na szukaniu błędów, naiwności, kiepskich efektów specjalnych zamiast chłonąć atmosferę tamtych lat. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody.
Gdybym pamiętał ten serial jako niezły, to niezłym by pozostał a tak sam sobie obaliłem pewien mit.
Witam
Nigdy nie słyszałam wcześniej o tym serialu. Z tak ciekawości obejrzę, szkoda tylko że mam dostęp do 1 sezonu.
pozdrawiam gwen1976
JULEKS przesadzasz , ja go oglądam już trzeci raz. W dzieciństwie nie oglądałem go. Tylko dopiero kilka lat temu na tvn7.
I na tym polega różnica. pomijam to, że w 1977 roku to było coś zupełnie wyjątkowego w Polsce i ten film zrobił ogromne wrażenie na nastolatku którym wtedy byłem. Oglądanie tego filmu po 30 latach przypomina spotkanie pierwszej miłości też po 30 latach. Dalej jest piękna, wyjątkowa ale ....
Niestety zrobiłem to samo. Po powtórce byłem zmasakrowany naiwnością i idiotyzmami składającymi się na ten film. Pamiętam jednak dobrze, że w tamtych latach też nie mogłem się doczekać soboty ze Studiem 2. Kiedyś wypadło tak że seans przypadł akurat w dniu gdy zostałem zabrany przez babcię do jej ciotki do Gdańska. Przez całą podróż myślałem tylko o tym żeby zdążyć na emisję. Zdążyłem, ale po kilku minutach przyszła ciotka i wyłączyła mi telewizor mówiąc że to głupoty i szkoda czasu na ich oglądanie. Odcinek mi przepadł, a ja byłem bardzo, ale to bardzo niegrzeczny do końca tej wizyty ;)
To też znaki czasu :) który siostrzeniec dzisiaj pozwoliłby cioci wyłączyć telewizor? Ja myślę, że można się odpowiednio "nastroić". Dzisiaj oglądałem odcinek 23 o planecie, z której życie dotarło na ziemię. Owszem, dziwi trochę dekoracja, przedstawiająca fragment planety wybudowana na płaskiej podłodze w studio :) albo w jaki sposób drzewa i suche liście przetrwały w atmosferze 25 tys. lat ale pomysły poszczególnych przygód i rozważania "filozoficzne" nie są takie głupie. Jeśli na niedostatki realizacyjne nałoży się w głowie odpowiedni filtr dla tych prawie 40 lat - ogląda się całkiem znośnie :) Do tego obecny lektor zdecydowanie daje radę.
Musiała pani czekać cały Boży miesiąc, gdyż Studio 2 w czasach emisji tego serialu emitowano raz w miesiącu.