Dlaczego Slade jest potworem? Jestem aktualnie na 12 odcinku drugiego sezonu i jestem niepocieszona faktem, że ten dobry, pomocny Slade z wyspy stał się potworem.... Bardzo się cieszyłam, że Manu pojawił się w kolejnym serialu i uwielbiam go oglądać (nawet ubranego od góry do dołu ;p ) i będę śledziła jego losy to szkoda, że nie będzie po stronie tych dobrych.... Nie czytałam komiksu i ogólnie nie wiem, co się dalej wydarzy, ale podejrzewam, że Slade nie będzie a hero.... Szkoda...
to nie wina Slade... nie będę ci psuła dalszego oglądania, ale uważam że w swojej roli, tego Slade'a później wypada jeszcze lepiej :) Manu Bennett jest po prostu genialny :)
Mówisz, że nie będę rozczarowana? Bo z tą opaską na oku to trochę jak Deathshot wyglądał.... I podobno ma się pojawić jakiś Dick.... Znów zła postać?
Zrób sobie mały wywiad odnośnie postaci w uniwersum DC, która zwie się Deathstroke ;). A Slade moim zdaniem nie jest potworem - jest pozytywną, acz posiadającą sporo mroku postacią, która męczy się po prostu z pewnym problemem natury psychologicznej. Tak bym go określił na podstawie dotychczasowych 18 odcinków 2 sezonu :).
I Oliver mnie wkurza z tym, że śpi z każdą laską tylko nie z Felicyty ;/ A jak ponownie spiknął się z Sarą to miałam ochotę zwymiotować...
hehe czyli Team Ollicity?:D ja tak samo, ale myślę, że to za wcześnie żeby coś miało się między nimi wydarzyć, w tym przypadku potrzeba czasu. twórcy serialu specjalnie budują napięcie między tymi postaciami. A za Sarą nie przepadam i myślę że niedługo się z nią pożegnamy (mam taka nadzieję ;p), chociaż wolę ją od Laurel, ta postać to dopiero porażka :P niestety według komiksu to z nią Ollie będzie , zobaczymy jak będzie w serialu. według aktora grającego Diggle'a, Oliver musi dojrzeć do tego aby być z Felicity, pewnie na tym etapie widzi w niej tylko przyjaciółkę...
Oliver będzie z Laurel? No nie mów.... W tym sezonie Laurel jest porażką, w ogóle jej makijaż jest tragiczny i w ogóle jest dziwna. Nie jestem po jej stronie i chcę Ollicity!!!!! Bo Oli z Sarą to żena... :)
I Slade.... Jest go coraz więcej... ;)
nie wiadomo na 100% po prostu opieram się na historii zawartej w komiksie :P wszystko przed nami :D
Slade'a jest coraz więcej nie bez powodu. Akurat 12 odcinek to taki przedsionek tego, co dopiero się wydarzy :)
Tak może być chyba tylko w serialu, że gorąca laska została wrzucona do friendzona przez faceta xD.
Slade nigdy nie był dobry ;) nawet jego żona nie była nigdy dobra ;) bo w oryginale to nawet ona uszkodziła trwale oko Slade'a ;) Slade to badass i niech tak zostanie :)
Ludzie, zrozumcie, on nie jest zły! Wystarczy niewielkie "pchnięcie", żeby zrobić z niego postać pozytywną. Nie świętego, nie pacyfistę, tylko postać mroczną, o wątpliwej moralności, ale jednak pozytywną. Zobaczcie jak było na wyspie - kiedy pierwszy raz spotkał Olivera, chciał go zarżnąć jak świnię tylko po to, by wyeliminować ryzyko, że zdradzi jego pozycję. Ale już kiedy się zaprzyjaźnili to nieraz ratował mu dupę ryzykując własną. Potrafi robić złe, podłe rzeczy, ale jest lojalny wobec przyjaciół, ma jakieś zasady. Takim właśnie jest człowiekiem i dla mnie taka postać jest choć kontrowersyjna, to jednak pozytywna. Natomiast to co on odwala teraz jest wynikiem kłopotów natury psychologicznej, tego że mirakuru mu namieszało we łbie. Nie jest sobą i tyle. Liczę na to, że Oliver do niego jakoś dotrze i pomoże mu wyrwać się z tego stanu, tym samym odzyskując przyjaciela. I nawet mi nie mówcie, że jest już za późno na tak idealistyczne rozwiązanie ich konfliktu, bo nie jest i kropka xD.