"Żądam prawdy. Nieważne jak bardzo będzie przerażająca, chcę ją znać" - oto motto Masafumi Kobayashiego, japońskiego dziennikarza i badacza zjawisk paranormalnych. Bada on i rejestruje na pozór nie powiązane ze sobą tajemnicze zdarzenia i osoby. Sprawy komplikują się, kiedy wszystkie te osoby giną w niewyjaśnionych okolicznościach, a Kobayashi odkrywa, że wspólną cechą tych dziwnych wydarzeń są martwe gołębie i słowo "Kagutaba".
Możliwy SPOILER! Możliwy SPOILER! Możliwy SPOILER! Możliwy SPOILER! Możliwy SPOILER!
Chodzi mi głownie podobny wątek wioski, tamy, klątwy demona... Podczas oglądania stale mi się Higurashi przypominało pomimo iż fabuła oczywiście nie ma związku...
Bardzo długo miałem ten film oceniony na 9/10 jednak od czasu gdy pierwszy raz go obejrzałem udało mi się "zaliczyć" sporo nowych azjatyckich (japońskich,chińskich, tajlandzkich, koreańskich) horrorów, które nie zrobiły już na mnie takiego wrażenia. Dlaczego uważam ten film za arcydzieło w skali filmweb'a ? Ciężko...
Film ciekawy, miał mroczny klimat, dobrze się go oglądało. Smaczku do tego wszystkiego dodaje to, że był kręcony jak dokument. W moim odczuciu na plus również ten świr cały w srebrnej folii. Gra aktorów nie była sztuczna, wszystko to wyszło im naturalnie. Temat filmu też ciekawy.
Teraz czas na minusy.