Na miejscu Voldemorta użyłbym zaklęcia Fideliusa dla ochrny horkruksów.
A czy dementor jest w stanie zniszczyć horkruksa?
Jakim cudem można bronić horkruksy zaklęciem Fideliusa? o.O Przecież ten czar służy do ukrycia jakiegoś miejsca, np. jak w przypadku domu Potterów, żeby ukryć tajemnicę o ulokowaniu ich kwatery w duszy Pettigrew. Nie wiem, co to może mieć do horkruksów. A dementor i niszczenie horkruksa to już w ogóle abstrakcja. Horkruks to przedmiot, a nie człowiek, na którym taki dementor może zrobić wrażenie. Choć fakt faktem, że horkruks to przedmiot zawierający fragment duszy, to nie sądzę, by dementor mógł go zniszczyć przez, ee, wyssanie z niego niej. Bo horkruksa można zniszczyć trwale, niszcząc pojemnik, w którym ukryta jest dusza, a nie pozbywając się jej z niego.
Można by użyć zaklęcia Fideliusa do ukrycia miejsca położenia horkruksów, ale Voldemort nie zaufałby nikomu.
Mógłby rzucić sam na siebie. Tak jak Bill był sam strażnikiem tajemnicy położenia swojego domu.
Podejrzewam, że tak nie można. Zapewne Fleur rzuciła je na niego a on na nią. Nie możesz ukryć w swojej duszy informacji, którą chcesz ukryć, bo już ją znasz:)
Poza tym wydaje mi się, że ukrycie tajemnicy położenia np. Pokoju Życzeń nie jest do spełnienia ze względu na zasady jego działania i fakt, że leży na terenie Hogwartu.
Zacznijmy od tego, że miał je schować gdzieś indziej, a nie w takich miejscach. Np. jaskinia - dobry pomysł, ale ta konkretna jaskinia - zły. Pokój życzeń dość dobry, ale dom marvola - żal. Bank był dobrym pomysłem, bo racjonalnie rzecz biorąc szanse, żeby sie tam włamać są minimalne. Tak samo Nagini. Czy Nagini jako wąż żyłaby wiecznie? Nie lepiej było wsadzić w coś innego i schować na dnie oceanu albo w jakimś odległym zakątku wszechświata ;)