Przede wszystkim ciężki, niesamowity klimat, stworzony przez wypadkową doskonałych scenografii (w tym świetna gra światłem), niepokojących dźwięków i skąpo dawkowanej, wciągającej fabuły (w tej kolejności :)). Czegoś takiego dawno w filmie s-f nie widziałem. Nie zgodzę się, że Eden Log nie jest przeintelektualizowany - tak naprawdę historia bazuje na klasycznych wątkach obecnych w s-f od zarania istnienia tego gatunku (od relacji człowiek-natura i eksploatacji zasobów naturalnych po postacie "morloków":) ), wystarczy oglądać ze zrozumieniem i nie wychodzić po chipsy w czasie seansu, a wszystko stanie się jasne :)
Klimat tego filmu przytłacza...widz chce jak najszybciej wyjść na powierzchnię...a to nie takie proste...
Dzisiaj poszłam nawet krok dalej i obejrzałam ten film jeszcze raz. I podobał mi się chyba nawet bardziej niż za pierwszym razem te parę lat temu - aż mu serducho dorzuciłam :).
Faktycznie ogląda się go z wysiłkiem (powolna akcja i ciemny obraz), film musi po prostu trafić na swojego; mój małżonek z którym mamy bardzo zbliżone gusta filmowe się znudził po 20 min i się zajął czymś tam innym a mnie przykuło do ekranu. Wciąż jeszcze usiłuje rozwikłać tą historię, poskładać te skrawki informacji wydzielone tak oszczędnie przecież, a domysłów mam tonę, zwłaszcza co do końcówki.
A jak już polecą literki na dokładkę dostaje się super piosenkę, która mnie zwyczajnie zniewoliła.
http://www.youtube.com/watch?v=U5wL5Y42qm4
A wracając do "Eden Log"; oglądam dużo filmów, ten widziałam po raz pierwszy kilka lat temu, sam fakt, że go w ogóle PAMIĘTAŁAM już o czymś świadczy. Jest nietuzinkowy, a jeżeli komuś podpasuje taki sposób prowadzenia widza może się stać wyjątkowy. I dla mnie właśnie taki jest.
pozdrawiam
No to ja nie znam wśród znajomych nikogo kto by ten film widział, za to podobne reakcje znam jeśli chodzi o Immortal: Kobieta Pułapka. Mnie i mojej siostrze film się bardzo podobał, szwagra znudził, a kumpel skwitował film śmiechem zażenowania. Jak nie znane to polecam zapoznać się. Prosta historia w bardzo porypanym świecie. Ni to sci-fi, ni to fantasy.
Oglądałam, ale jakoś tak fragmentami i dawno temu. Był nawet ostatnio w tv, ale o jakiejś niedorzecznej porze i poszłam spać. Ale pamiętam, że to zmęczenie mnie wygoniło do łóżka a nie brak zainteresowania filmem. Jeśli kiedyś się jeszcze nadarzy to planuję obejrzeć.
Jakoś mi ten Eden Log nie chce wyjść z głowy... montaż sceny w windzie jest dla mnie genialny. Tylko nie pomyśl sobie że gwałt mi się podoba . Po prostu sposób w jaki jest uchwycony ten moment kiedy dochodzi do głosu mroczna strona i rozdźwięk jaki ze sobą niesie to czysty majstersztyk.
Przykro mi, ale wydało się! Może dlatego zainteresuje Cię, że w sumie to w Immortal… gwałcenie jest wręcz seryjne :P
A tak serio to zgadzam się co do tej sceny w windzie, że była świetnie zmontowana.
Gdzie ten Immortal no gdzie!!! Gwałty , muszę oglądać gwałty!!!
... jezu ja to napisałam?
Jezu, jestem niewierzący…
Tak na marginesie :P http://www.filmweb.pl/search?q=gwa%C5%
Cóż, przy okazji będę musiał sobie odśnieżyć ten film, bo go jakiś rok temu widziałem.
Gwałtu rety!!! Sporo tych gwałtów... kto by pomyślał.
Co do odśnieżania to będzie ku temu dużo okazji w nadchodzących miesiącach. Wolę to niż oczyszczanie chodnika przed domem :/
i musiales mi zepsuć humor na sam koniec jak ja nie znoszę zimy...
sory. Wypilam wczoraj butle wina. Zawsze wypisuje wtedy takie głupoty na filmwebie. Aż się wstydzę dzisiaj.
9!!! :) Lubię. Myślę, że to trzeba kochać takie rzeczy. Bo ludzie się boją sztuki, która wbija się w czerep na siłę gwałcąc przy tym (hehehe)
a ja uwielbiam jak ktoś stara się zrobić coś tak brutalnego nawet kosztem hollywodzkiego efekciarstwa i miłości mas. FX-ów komputerowych brak nie licząc ostatniej sceny a widać, że i ta jest zrobiona na siłę bo trzeba było ze względu na fabułę... (U mnie obudził się zew zboczucha gdy zobaczyłem ekosystem złożony z kabli i korzeni.)
Racja, super klimacik, ciekawa fabuła. Paradoksalnie niehollywoodzki budżet filmów sci-fi to jest to co ja bardzo lubię. Najlepszy przykład, że w europie robią fajne filmy w tym gatunku.
Nie mogę się z Tobą zgodzić, oczywiście europejskie kino jest lepsze niż hollywood czy jego indyjski zamiennik. Ale na nasze szczęście powstaje naprawdę dużo dobrych filmów chociażby z ameryki południowej chociaż by takie cudo http://www.filmweb.pl/film/Trzy+dni-2008-481239
Natomiast ten film, hmm kiepściutko, kamera kiepsko, gra aktorska kiepsko, scenariusz kiepsko, generalnie strata czasu, jakiś taki manifest ekologiczny a nie film fabularny, do dupy...
Film Trzy Dni jest dobrym filmem, ale cudem bym go nie nazwał... Wniósł on dość sporo do tematu filmów katastroficznych. Treść była ciekawa i a gra aktorska na dobrym poziomie i sam temat filmu dobrze był zrealizowany. Niestety według mnie mocno przesadzili z ujęciami, które były efekciarskie, ale nie pasowały mi do tego filmu. Ponad to o ile nikt nie miał zamiaru bawić się z efektami specjalnymi to te, które można było zobaczyć wizualizowały wydarzenia w sposób mocno zakłamany. Gdyby meteoryt tak swawolnie sobie latał po niebie to nie byłoby mowy o dynamicznym spalaniu pod wpływem tarcia. Taka skała upada tak szybko, że człowiek nie zdążyłby się zastanowić zanim już by było po wszystkim.
Bardzo cenię orginalność a ten film taki własnie jest, dlatego dałem 8/10 za fabułę, która według mnie pozostawia widza na koniec z kilkoma pytaniami. Więcej takich filmów!