Tytułowy bohater to pies: wierny towarzysz starszego mężczyzny. Filmowi daleko jednak do popularnej w Azji konwencji cukierkowych historii o uroczych pupilach. Imię "Bwakaw" to kolokwialny, niezbyt przyjemny przymiotnik sugerujący łapczywość, pazerność i egoizm: pies niewybrednie zje wszystko, co jego właściciel mu podrzuci. Określenie to można odnieść także do samego mężczyzny: 70-letni Rene to opryskliwy, gburowaty mężczyzna, który położył już krzyżyk na własnym życiu i niczego szczególnego od losu nie oczekuje. Jego przykry dla otoczenia styl bycia ma jednak swoją przyczynę - ukrywa się za nim wieloletnia frustracja i poczucie odrzucenia. Rene jest gejem, który swoją orientację odważył się ujawnić dopiero niedawno, nie dane mu było doświadczyć bliskości w szczęśliwym związku. Mierzy się z samotnością i poczuciem spędzenia życia w kłamstwie. Reżyser portretuje bohatera, którego w zasadzie nie sposób polubić. Ceniony filipiński aktor, Eddie Garcia, mistrzowsko oddaje jednak wrażliwość i ból, skrywające się pod grubymi warstwami zgorzknienia i budzące nadzieję, że nie wszystko w życiu Rene już się skończyło.
Reżyser łączy melancholię z czarnym humorem, zapełniając tło swojej kameralnej historii szeregiem ciekawych drugoplanowych bohaterów, nienachalnie podsuwając tym samym kontekst społeczny, w którym Rene toczył swoje życie: z jednej strony mamy stereotypowych gejów, w damskich ciuszkach prowadzących zakład fryzjerski, z drugiej - powściągliwego, lecz wywierającego nieustanną, cichą presję księdza. Niesztampowy scenariusz ubrany jest w dopracowaną formę: nasycone kolory filipińskiej prowincji stają się tłem dla ukazania codziennego życia bohatera, zaś jego stary dom, niedoskonały, pełen niedoróbek i pusty mimo obecności wielu starych przedmiotów, to wizualna metafora skomplikowanej osobowości Rene.
opis festiwalowy