Nie zadowoli sie ten kto podejdzie do filmu jako akcji. Obraz skupia sie bardziej na relacjach głownych bohaterow, a nie na samych scenach akcji. Zaskakuje dobra obsada: Travolta, Bosworth i Stone, którzy dobrze zagrali, ale nie jakoś rewelacyjnie. Troszke smieszy akcent Travolty, jako hardego Teksanczyka... Calosc wypada ogolnie dobrze, chociaz jest to raczej film klasy B. 6/10
Mnie jedynie śmieszy fakt,że 34 letnia Bosworth gra nastolatkę, która wybiera się na studia :( to bardzo kłuje w oczy.
Miałem takie same odczucie co do wieku . Ale film do obejrzenia szału nie ma ale na 6/10 .
Nie gra nastolatki. Gra kobietę, która odłożyła ,,zwlekała z pójściem na studia". A film beznadziejny.
dla mnie bardzo dobrze, że Travolta mówił jak Teksańczyk, w końcu jego bohater się z tamtąd wywodzi. Film ogólnie dobry. Porusza ciekawy aspekty mało znanego szerszej opinii zawodu. Co chwile kręcone są filmy o policjantach, strażakach, lekarzach i wojskowych( w USA to półbogowie), natomiast o elektrykach to chyba pierwszy film. Ciekawa i dobrze zagrana historia
Nie wiesz, człowieku, co mówisz! Poczytaj sobie historie, ale tę przedpisowską - ja byłem tego świadkiem!
Widziałeś jak skreślał tego totolotka? :) Powiedz Leszkowi, bo zdążył już 100 razy zmienić wersję. :D
Wielka szkoda, że o tym zawodzie powstał taki film. Nie ma w nim ani odrobiny realizmu. Bzdura goni bzdurę. Zapewniam cię, że więcej prawdy o służbie zdrowia mają polskie seriale niż ten film o zawodzie montera sieciowca.