Jak dla mnie Ci, którzy uważają, wybrane sezony za słabe,niepotrzebne , nie zrozumieli w całości przesłania filmu. Nie chcę być źle zrozumiany. Wiem, że jeden sezon może być lepiej nakręcony od drugiego, ale każdy sezon jest potrzebny by cały serial zachował sens. A serial ten jest bardzo złożony. Osobiście twierdzę, że na wyspie wszyscy przeszli-lub nie, swego rodzaju test. Ten test zdecydował, kto poszedł do nieba. Dlatego wg mnie np. w kościele zabrakło Micheala, który zabił przyjaciół, Mr Eko, który podczas spowiedzi nie wyraził żalu za grzechy czy Anny Lucii, która sama mówiła, że jest złym człowiekiem, że czuje się martwa. Bardzo podobały mi się liczne nawiązania do filozofii, czy do religii. Większość rzeczy nie była przypadkowa, nawet liczba 108, to nie pierwsza lepsza liczba. Wszystkie te rzeczy, które wymieniłem i których nie wymieniłem sprawiają, że serial ten można interpretować na wiele sposobów. Mi najbardziej podobał się wątek walki człowieka nauki z człowiekiem wiary. Jack z Johnem od początku do końca się ze sobą spierali na różnych płaszczyznach. To dla mnie było sercem serialu. Sam utożsamiałem się z Johnem bo kiedyś byłem podobny. Żałosny jak on sam,tak samo myślałem, że jestem wyjątkowy, że to co się dzieje, dzieje się dla jakiejś przyczyny. Jednak byłem głupi i tego dowiedziałem się patrząc na Locka.
Ogólnie serial oceniłbym na 9 lub 10, bo nie tylko bawił, lub nie tylko uczył, ale tak jak to kiedyś mądrzy ludzie założyli: ucząc bawił, bawiąc uczył.
Bardzo fajna wypowiedź ,też tak uważam. Ale bardzo zaciekawiło mnie Twoje zdanie ,,Sam utożsamiałem się z Johnem bo kiedyś byłem podobny. Żałosny jak on sam,tak samo myślałem, że jestem wyjątkowy, że to co się dzieje, dzieje się dla jakiejś przyczyny. Jednak byłem głupi i tego dowiedziałem się patrząc na Locka." -Mógłbyś to bardziej wyjaśnić ,dlaczego uważasz że bycie człowiekiem wiary jest głupie ?
Pozdrawiam ;)
Uważam tak, bo będąc człowiekiem wiary można stracić wiele czasu, nawet całe życie na "wciskanie klawisza", który nic nie znaczy.
W konflikcie ideologicznym między Locke`m a Jackiem wybieram Sawyera :)
Jak dla mnie całe to zakończenie było lekko nie spójne i zrobione tylko pod Jacka, który był w trakcie odchodzenia z tego świata. Chociaż nie powiem było sentymentalnie.
108 może oznaczać to, ze gdy Odyseusz wypłynął na wojnę jego żona PENELOPA, była mu wierna zawsze i miała 108 zalotników
108 to przede wszystkim była suma lostowych numerów, skąd przyszło Ci na myśl to skojarzenie Lost z Odyseją?
Lostach dużo było nawiązań do różnych legend, zdarzeń z przeszłości, filozofii itd. Nawet nie które postacie maja nazwiska wielkich uczonych, czy odkrywców jak Michael Faraday fizyk, lub David Hume filozof
jasne, wiadomo, ale czy gdzieś w serialu miałaś jakąś wskazówkę prowadzącą ku Odysei? ;>
No tylko ten wątek z Penelope, która czekała te 8 lat i nie zmienała numeru jak Desmod ją prosił i została mu wierna, a 108 to miała ta z Odyseu tylu zalotników,a Desmond co 108 minut musiał naciskać guzik moze ma jakiś zwiazek