Zgodnie z tytułem było o Johnatanie Randallu.
Cóż tu więcej pisać. Tobias Menzies odwalił kawał świetnej roboty. Rodzinna brzytwa zresztą też.
Patrząc na Jamiego, podczas chłosty, myślałam sobie "Co za uparty osioł..."
Dobrze, że w przyszłym tygodniu ślub. Będzie można się "troszeczkę pocieszyć" :D
mocny odcinek.
scena chłosty - wow
Aktor grający Jacka dał radę.
Jamie się przyznał że jest prawiczkiem :D
Tyle emocji w dzisiejszym odcinku ...
Z tygodnia na tydzień coraz lepiej
odcinek za mocny!
scena chłosty - wiecie co, po prostu w pewnym momencie myślałam, no wręcz czekałam, aż mu skóra odpadnie (kawałek) - bardzo brutalne
charakteryzacja pleców - masakra - bardzo wiarygodne.
a Randall - no co za $*!!!
a jak przywalił Claire - wiedziałam, wiedziałam, że coś odwali - a z drugeij strony co ona taka pewna siebie - myśli że co? że się wszyscy na łzawą gadkę będą łapać... eh, no ale spoko..
za to Dougal - jeju, kocham gościa! to jest dopiero głowa klanu :D
lubiłam go od samego początku - ten to ma charyzmę :D
a końcowa scena heheh - rozmowa z Jamiemi :D nice ;)
oj, będzie ciekawie :)
Jestem przed obejrzeniem ... szczerze mówiąc nie wiem czy Wam zazdroszczę tego czy nie ;) chyba jednak nieeeeee :P
Dougal genialny uwielbiam go w tym serialu. Jak wpadł do pokoju . Cóz tego że Clair dostanie sie to wiedziałam z książki ale i tak nieprzyjemnie się patrzało na całą scenę z kopaniem jej. Scena kiedy jack rozmawia z Clair o tym , że może sie zmienić mistrzowska. A scena chłosty, część przewinęłam, nie mogę patrzeć na takie cos bardzo realistyczne szczególnie po pierwszym razie ta nowa wypływająca krew... brrr. Końcówka mi sie podobała bo już była taka rozluźniająca akcja ze źródłem prawdy czy jak zwykle zalewanie problemów alkoholem :D
W końcu obejrzałam odcinek, (kawa gorąca i pyszna była, łapki odpowiednio spocone!)
Jak zawsze - jestem usatysfakcjonowana. I to nawet bardzo. Nie mam czasu na pisanie, więc tak na szybko:
Scena chłosty – auć. Poważnie. Bardzo realistyczne to było.
Dougal - grzechem byłoby nie wspomnieć o nim. Boże, uwielbiam go.
Teraz czekamy na kolejny odcinek - Patrzę na zegarek… Odliczanie oficjalnie rozpoczęte.
Scena z anigelskim "Jeneralstwem" i wpadnięcie ratunkowe do "ekskluzywnej salki w zajeździe" - mniam, mniam.
Graham wyrasta na głównego bohatera tej opowieści.
Po prostu miód i orzeszki w jednym. Takie danie jest smakowite i zaspokaja Nasz apetyt.
Jak dla mnie - to mogą pokazywać go cały czas. Poczkaj, gdzieś mi się zapodziało prześcieradło na którym wypisałam TEAM DOUGAL. Już jest, wywieszam na barykady.
Odliczamy zatem razem :) Ja obejrzałam dopiero wczoraj i jestem z odcinka na odcinek coraz to bardziej zachwycona i uzależniona - chłosta mnie rozłożyła - nie spodziewałam się aż takiej perwersji ... w pewnym momencie nie dało się patrzeć ...
końcówka hmmm ... ależ Claire nie musisz za niego wychodzić, ja chętnie to zrobię! :D :)))
Ale łeeeeee... ja chcę już! "Ludożerka chce cukierka!" Czas się wlecze, sekundy strasznie ślimaczą, a cierpliwości coraz mniej.
Wygląda na to, że znowu wpadłam w nowe uzależnienie serialowe.
Wedding is coming.
Brace yourself, my friends.
Wiedziałam, że tutaj też to powiesz :D ( to o cukierku )
A co z Cukrzycą?
Diabelski budyń Ci nie wystarcza (doniosę wiewiórce ;)
Potrzebne jest jeszcze słodkie "ale" z imbirem ?
Tylko nie zacznij rysować zegarów jak wiesz kto.
A pewnie, że tak :D
Cukrzyca ma się dobrze - Ruby nie ma, to i nadmiaru słodyczy brak.
Wystarczał mi, tylko się skończył a kupnego nie lubię.
NIE! Dość. Co za dużo, to niezdrowo.
A już miałam ołówek w ręce i zaczęłam... Mnie to nie grozi. Skąd.
Ale wiesz co... mi to grozi, bo za drugi sezon Hannibala się zabieram...
A poza tym ten czas wlecze się tak powoli.... oby dotrwać do niedzieli...
Genialna gra Menziesa. Koszmarna scena chlosty.
Biorąc pod uwagę powyższe, oraz, że to Starz - ciekawe co pokażą w finale sezonu.
Scenarzystom poszło chyba zręczniej, niż autorce rozwiązanie kwestii ślubu.
Claire nijaka, nadal mnie nie przekonuje.
Skrót myślowy - chodziło mi o to, że w książce to Dougal zabiera Claire do Fort William, i to Dougal opowiada historię chłosty.
Scena z Randalem to majstersztyk. To chyba chore, ale czekam na więcej.
To w takim razie scenarzyści zabrali scenę Dougala i dali Randallowi, a scenę Jamiego dali Dougalowi.bo o ile dobrze pamietam to Jamie wpadł do oberzy i wyciągnął Clair. Nawet kapitan robił mu jakies uwagi, ze on jeszcze żyje.czekalam na
Jamiego bo z każdym odcinkiem jest go mniej. A tutaj wpada Dougal. Ale tez było fajnie.
Jamie odbije Claire następnym razem... wtedy Randal będzie się do niej dobierał...
jejciu, ja już się wszystkiego nie mogę doczekać!!!!
uwielbiam tę historię :D
dzięki dziewczyny! :*
oglądałam dopiero wczoraj - o mój Boże, krwawo bardzo
mocna scena chłosty, prawie płakałam :(
rozmowa przy brzytwie, Randal ...nienawidzę tego sku...syna, sadystyczny psychopata...
można odkochać się we własnym mężu widząc taką jego" wersję"...
No takich manewrach nie miałabym ochoty wracać do męża .... Mega sadystyczny sku...czybyk, ale musze przyznać, że aktor grający te rolę daje rade ....
oczywiście,że Menzies daje radę - jest stworzony do ról bohaterów z kamienną gębą... zero uczuć, zimne oczy, taki sam był w "Rzymie" jako Brutus.
Od początku tego serialu zastanawiałam się jak facet o takiej aparycji mógł oczarować główną bohaterkę w teraźniejszości. Pasują do siebie jak pięść do nosa. Ona ognista , charakterna kobieta, on taka zimna, angielska ryba.... dziwna mieszanka, która mnie nie przekonała ani trochę :/
A mnie trochę wynudził ten odcinek...Za dużo paplaniny Randalla i Claire. Scena z otrzepywaniem Black Jacka, niezły WTF :D
Klata Rudego zawsze mile widziana. Jak szczęście dopisze, to w przyszłych odcinkach może pozwolą nam zajrzeć pod kilt.
OJAOAJAOJAOAJAOJAOJAAAAAA co za odcinek, w urlopach jedyne to nie jest fajne, ze nie można obejrzeć odcinka ulubionego serialu :d Dzisiaj zobaczyłam i masaaakiera. No dosłownym majstersztyk, począwszy od tego nadętego generała, moment kiedy Black Jack rysuje portret Claire i słucha jej ''opowieści'', bo scenę z biczowaniem o jacież pierdziu. Wybaczcie ale jestem dalej tak zszokowana, że nie mogę ująć tego w lepszych słowach. Owszem moment końcowy kiedy Jamie przyznaje się do niechlubnego dziewictwa jest noooo miła i ...tylko miła, jakoś mi tak przestało zależeć na odcinku ze ślubem, bo Randall wydał mi sie postacią tak złożoną, że chciałoby się więcej dowiedzieć co go tak ukształtowało....i ta mina kiedy wspomina ''najpiękniejszy widok w swoim życiu'', byłam oburzona i zafascynowana jednocześnie ŁAŁ. Tobias dokonuje tu rzeczy niesamowitych, acz wykonalnych najwidoczniej kreując tak dwie rózne postaci...serio jakaś nagroda za serial by mu się ewidentnie należała
No dobraaaa jednak jaram się przyszłym odcinkiem (kto by nie był, kiedy znowu klata umięśniona będzie :D)
Podobno w tym odcinku był Easter Egg odnośnie Briana Frasera ktoś coś wie ???? Czy sobie źle przetłumaczyłam .
Też czytałam. Producent w którymś z wywiadów mówił, że można go było zobaczyć w scenie chłosty jak zrozumiałam. Ale nie chciał zdradzić dokładnie kiedy. Zrozumiałam, że jeszcze go zobaczymy.
Patrzyłam na scenę biczowania kilka razy i chyba wiem, który to Brian. Stoi tuż za Dougalem. Widać go przelotnie co najmniej trzy razy i to takiego bardzo zmartwione i złamanego. Fryzurę ma Jamiepodobną, więc to chyba on. Pierwszy raz go można zobaczyć po pierwszym uderzeniu, jak się krew polała. Widać dwóch nachylających się ku sobie dziadków, potem Dougala i Briana. Obejrzyjcie i powiedzcie, co myślicie.
Tak jest dzieki za wyjaśnienie znalazłam nawet fotkę
https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10393544_7792055554556 16_7965796391824055572_n.jpg?oh=8fd15f7af1f62e720d9cc248537df29d&oe=549488D8
Czarny Brian był pokazany na facebooku Diany Gabaldon, w pewnej chwili stoi za Dougalem taki bardzo przejęty...