PILINHA: {__webCacheId=filmBasicInfo_pl_PL, __webCacheKey=678038}

Cesarzowa Ki

Gi-hwang-hu
2013 - 2014
8,3 3,5 tys. ocen
8,3 10 1 3484
Cesarzowa Ki
powrót do forum serialu Cesarzowa Ki

Zapraszam do wyrażania opinii o całej dramie. Temat skierowany do osób, które widziały już całość :) Oczywiście spojlery tu się pojawiać będą, więc uprzedzam w opisie ;)
Czy zmieniła się Wasza opinia o relacjach bohaterów? Kto się zmienił na lepsze, kto na gorsze? Kogo tak naprawdę kochała Nyang? Co sądzicie o takim zakończeniu? Kogo chcielibyście zobaczyć w alternatywnym zakończeniu dramy, Wasz scenariusz etc :)

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Osobiście od samego początku kibicowałam Wang Yoo i Nyang. Zabawne gdyż zaczęłam oglądać od 26 odc na dwójce, od scenki gdy król chodził za Nyang z prezentem ;) I chyba od tego momentu zaczęłam im kibicować, stali się moim shipem numer jeden :)
Smutek na twarzy króla gdy nie założyła prezentu :/ Ale scenka później cud miód malina <3 I co dostałam potem? Król wyjechał Nyang została i już myślałam, że to koniec ...
A jednak wiadomość o ciąży sprawiła, że się ucieszyłam. Jednak jak zwykle klątwa nad tą dwójką musiała dać o sobie znać. Od tego momentu mój ship zdawał się być tylko miłym wspomnieniem, a jednak ich miłość była silna <3
Nie mogło być za słodko, choć dla mnie za szybko ich rozdzielono. Czarne chmury zawisły nad ich związkiem...
Król usłyszał, że jego ukochana zginęła. Cios prosto w serce, biedny Wang Yoo. Kilka chwil później kolejne nieporozumienie, Nyang słyszy o ślubie króla. Kolejny cios w serce tym razem dziewczyny. Pamiętna scena z ostatnią łzą ... Podróż do pałacu i Nyang postanawia się zemścić. Tylko to się teraz dla niej liczy. Zemsta zasłania miłość, uczucie, którym do końca wg mnie darzyła króla. Mija czas Nyang pomaga cesarzowi wyrwać się z tej skorupki. Jednak nie sprawiło to, że przestałam oglądać. Przeciwnie. Jeszcze bardziej zaczęłam kibicować WangNyang <3 Nieporozumienia sprawiły, że w 39 odcinku oddalają się od siebie, ale czy było tak naprawdę? Ta ich rozmowa była pełna smutku, żalu i miałam ochotę im dać w twarz :P Taki mały żarcik;) Wiemy, że król pomagał Ki, jak i ona pomagała jemu. Jednak żadne nie potrafiło z jakiś względów wykonać kroku w kierunku zgody. Dla niej najważniejsza była zemsta, on chciał odzyskać tron. Oboje podjęli walkę ale nie o to co najważniejsze niestety. Pomagali sobie, troszczyli o siebie jak mogli chowając w sobie uczucie. Z drugiej strony mogę ich trochę zrozumieć. Za bardzo zostali zranieni przez los, niewyjaśnione nieporozumienia, brak szczerej rozmowy i skutki były jakie były. Pamiętam odcinek o polowaniu i słowa cesarza "jesteś moją nałożnicą musisz ładnie wyglądać ..." Tak mówi mężczyzna, który kocha kobietę? Nie sadzę ...
W tym samym odcinku Nyang ratująca cesarza i usuwająca truciznę z jego ciała nie wskazuję jak dla mnie na to, że go pokochała gdyż nie mogła być z królem. Zmieniła się ich relacja, i to co zrobiła było zrozumiałe.
Nie wiem czemu, ale na chwile polubiłam nieznośną cesarzową, która nie umiała zabić króla, który zraniony mieczem nie miał się jak bronić. Szkoda było mi tej dziewczyny, która pomogła królowi wydobrzeć po tym ciosie szablą. Zakochała się, ale przeciez wiedziała, ze jego serce jest zajęte ;)
I los znów nie był łaskawy dla WangNyang. Król wchodzi z premierem w relację, i nie jest on naiwniakiem, ale to sprawia, że kłamie i co robi Nyang?
Kolejny raz nie wie co kieruje królem i oddaje się cesarzowi. Uwielbiam napisy i tekst "masz ochłapy po Wang Yoo" :) Wiedziałam, że zajdzie w ciąże. Jej relacja na wieść o dziecku, te łzy nie odebrałam ich jako łez szczęścia, choć wiem, że to dziecko i je kochała.
Moja ulubiona scenka kiedy król bierze na ręce synka, nie wiedząc nawet o tym i ich rozmowa <3 Nyang była szczęśliwa i pewnie było jej przykro, że to ich ominęło, znów ten okrutny los.
Bardzo przypadły mi do gustu scenki ojca z synem <3 Szkoda księcia Mahy. Owoc miłości umarł. Kolejny raz niewiedza oddalała WangNyang od siebie. Nie powiedział jej, że wie kim był Maha, ona też się nie odezwała. Kolejny raz miałam ochotę nimi porządnie potrząsnąć.
Końcówka dramy po części niezrozumiała jak dla mnie.
Sekret Nyang był zagrożeniem raczej dla cesarza nie dla samej niej, nie rozumiem więc czemu król musiał zginąć by cesarzowa Ki mogła dalej żyć.Jak dla mnie cesarz i jego zazdrość nim pokierowała, a nie miłość. Mógł dać jej odejść, to byłby moment gdybym uwierzyła, ze ją kocha, pozwala jej odejść do innego by była szczęśliwa.
Brat cesarzowej miał dużego minusa i plusa przed śmiercią, niepotrzebnie powiedział o sekrecie, choć racje miał w tym, że cesarz ma tylko ciało Nyang, jej serce nigdy nie będzie do niego należało.
Morderstwo króla, dla mnie najokrutniejszy moment w całej dramie. Miał wady, ale czy musiał zginąć? Tym bardziej z rąk cesarza? Przecież nie zabrałby ze sobą Nyang. Pozwolił jej zostać. Zaakceptował jej decyzje. Uszanował. Jednak zazdrość cesarza była silniejsza jak dla mnie niż jego miłość do Ki.
Scenka zabójstwa była smutna. Twardy król poddaje się. Gdyby nie chodziło o życie Nyang zabił by cesarza nawet gdyby inni by chwile później go zabili. Jednak Nyang była dla niego najważniejsza. Powiedział, że jego śmierć będzie wskazywać na jego ogromną miłość do niej, dla ukochanej pozwolił się zabić, tak by ona mogła żyć. Nie był egoistą. Kochał ja szczerze aż do śmierci. Miał tylko jedną prośbę by cesarz jej nie skrzywdził. Padły tam znamienne słowa.
Król przyznał, że cesarz nie kocha Nyang, nic dla niej nie zrobił, choć ona nie raz uratowała mu życie. Potem to do niego dotrze, ale będzie za późno na naprawienie błędów.
Cesarz był zdziwiony, ze król tak bardzo kocha Nyang, że oddaje za nią życie, on sam nie potrafił dla niej nic zrobić. Król umarł jako bohater </3
Sen Nyang </3 Ukochany synek z tatą i pożegnanie. Wyznanie miłości. Choć było tu tylko moim zdaniem dla fanów, bo nie raz udowadniali sobie jak się kochają, bo przecież nie słowem sie kocha lecz czynem. Gdyby nie to, nie ten sen, nie wyruszyłaby, by pomóc królowi. Tu chciała zawalczyć lecz za późno :( Łzy płacz lament całkiem inny niż w finałowej scenie. Zraniła go i nie chciała by jej to pamiętał, ona jednak postanowiła o tym nie zapomnieć. Kolejny raz poprzysięgła zemstę. Gdyby nie Tal Tal pewnie by zabiła cesarza!
Wiem dużo o WungNyang, ale dla mnie to para numer jeden.
Scena finałowa... Śmierć cesarza, łzy Nyang i to jej kocham cię. Pewnie wiele osób odebrało to, że go pokochała. Nie neguję tego, pewnie tak było straciła króla, który był jej miłością, został cesarz, któremu pomagała. Choć po zabójstwie króla inaczej na niego patrzyła, a może to powtarzanie tych słów było by sama mogła w nie uwierzyć? Cesarz umarł zadowolony. I to było dla niego najważniejsze jak dla mnie.
Ta scenka gdy twórcy wracają do wyboru SeungNyang. Ma pokazać, że popełniła błąd? Czy może gdyby dostała jeszcze jedną szanse podjęłaby inną decyzję? Poszłaby za głosem serca, a nie za zemstą? Nie wiem.
Gdyby wybrała króla nie byłaby cesarzową, ale czy byłaby wtedy nieszczęśliwa? Mając przy sobie mężczyznę, który był delikatny, czuły, który ją szczerze kochał? Tego się nie dowiemy ...
A co jeśli scenka pokazała to co się wiązało z tym wyborem? Może to miało tak być ... Skutek niewłaściwej decyzji?
Wiem, że jej ucieczka z Yuan pokazała, że jednak nie kochała cesarza. Gdyby tak było pozostałaby tam i dalej rządziła, w napisach końcowych widzimy, że jednak odchodzi.
Pewnie dużo scenek pominęłam ...
W innym temacie napisałam, że w pewnym momencie jakby dotrzymali danego sobie słowa. Byli razem do śmierci. Chodzi mi o scenki, gdy on się dowiaduje o upadku ze skały, a ona o zamążpójściu, oboje wtedy "umarli".
Niestety nie było tu happy endu, a szkoda. Bardzo mi się drama podobała i pewnie nie raz do niej wrócę :) Gra aktorów na duży plus. Cała główna trójka była cudowna :) Mam nadzieję, że nie zanudziłam ;)











WangNyang

Po obejrzeniu wszystkich odcinków doszłam do wniosku ,że ta drama, to studium o władzy .
Wszystkie osoby dramatu w jakiś sposób są zarażeni tą żądzą . Nikt niestety nie był odporna. Każdy wedle swoich możliwości kręci tam swoje lody, każdy dąży do uzyskania jak najlepszych profitów i pozycji. No może jeden Tał-Tał oparł się tej zarazie, ale i on odniósł rany w wszechobecnej walce.

conrada

Moja poprzedniczka pięknie opisała relacje pomiędzy głównymi postaciami. Jednakże ja nieco inaczej interpretuję ich motywy. Jak sądzę w pierwszym okresie relacji pomiędzy cesarzem a Synyang, motywacją była chęć zemsty za utratę dziecka a dużo później, po urodzeniu cesarzowi syna, walka o następstwo tronu i władzę dla własnego dziecka .Miłość do cesarza była raczej przywiązaniem niż uczuciem. Los przybranego syna cesarzowej Tanaschiri ,Machy z góry był przesądzony. Sama Niang w pewnym momencie wyznała, że nienawidzi tego dziecka i choć w ostatnich odcinkach odzywa się w niej matka, to jednak miraż władzy był ważniejszy niż uczucia. Zrobiła co mogła by zapewnić dziecku bezpieczne życie, jednakże gdyby na jaw wyszła jej tajemnica, to nie tylko unicestwiłaby jej prawo do rządzenia w imieniu małoletniego syna,ale również mogłaby zagrozić życiu jej i następcy tronu. Tak więc władza i walka o nią jest głównym motywem działania głównych bohaterów.

conrada

Nie spojrzałam na to z tej strony. Tak jak poprzedniczka też byłam za Nyang i Wang Ju tylko nie interpretowałam aż tak dobrze tych wszystkich opisanych scen.
Sama Nyang przyznała cesarzowi, że ludzie się zmieniają, mówiła o sobie, gdyż sama przez ten czas zmieniała się na niekorzyść. Nie kojarzę tak szczegółowo odcinków, ale pamiętam jak mówiła do syna Ayu, że zrobi wszystko by zdobył tron. Tylko to było przed czy po śmierci Macha?
Doskonale podsumowałaś, że władza i walka była głównym motywem bohaterów.

Inesita84

"pamiętam jak mówiła do syna Ayu, że zrobi wszystko by zdobył tron. Tylko to było przed czy po śmierci Macha?"

-Przed śmiercią Machy, a nawet przed rozpoznaniem go jako utraconego dziecka.
Co do Macha, to odniosłam wrażenie,że Nian mając pewne podejrzenia a nawet kilkukrotnie możliwość zidentyfikowania dziecka, jakby za każdym razem wycofuje się , nie chcąc poznać prawdy. Tak jakby zamknęła poprzedni etap życia i nie chciała komplikacji ani powrotu do minionych czasów.

ocenił(a) serial na 10
conrada

Też się nad tym zastanawiałam. Pamiętam jak chciała sprawdzić to znamię u chłopca jak spotkała go, jednak się nie udało i przez jakiś czas do tego nie wracała. A przecież widać było, że ma jakieś podejrzenia. Pamiętamy, że potem dużo się wydarzyło i może po prostu skupiła się na obecnych problemach?

conrada

Nie wiem co nią kierowało i czemu "zwlekała" z tym sprawdzeniem chłopca. Mam jednak kilka pytań. Co by było gdyby wcześniej odkryła, że to jej syn? Powiedziałaby Wang Jo? Co z małym Ayu? Tego wątku nie rozumiem.

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Wydaje mi się, że sytuacja zmieniła się i w danym momencie zajęła się tym, co działo się w tej chwili.
Ale nie jestem jeszcze tego pewna.
Musze obejrzeć jeszcze raz te urywki.

WangNyang

Bronisz jej :P A mnie zaczyna denerwować :P

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Co do ukrywania, Nyang pierwsza dowiedziała się, że to jej syn od Banga, prawda?
Wiedziała, że nie może nic zrobić, gdyby reszta sie dowiedziała, ze to jej syn i jeszcze Wang Yoo byłby ich koniec, dlatego oddała go tej SS, a w "nagrodę" za opiekę i przywiązanie do Maha obiecała wolność, ale wiemy jak się to skończyło.
Nyang nie wyrzekła się synka, miała nadzieje, że jak zdobędzie władze to on do niej wróci, pamiętacie co mu powiedziała, tylko tyle wtedy mogła dla niego zrobić, tyle lu aż tyle.
Wybrała dobrze, ale ...
Wang Yoo kiedy się dowiedział o nim dla Nyang postanowił tego nie wyjawiać.
Jedno troszczyło się o drugie.
Chciał mu o wszystkim powiedzieć w Koryo.
Ale los bywa okrutny i WangNyang od samego początku byli skazani na klęskę, była nad nimi klątwa i nie mogli zaznać szczęścia pomimo bezgranicznej miłości </3

WangNyang

Dziękuję. Zapomniałam o tym. Smutne :'(
Wolałabym by przeżył i pomagał ojcu w Koryo, nawet gdyby Nyang została w Yuan.
Ale nie ja pisałam scenariusz :(

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Też wolałabym by jednak go nie uśmiercono, przecież nie był niczemu winien, i strasznie było mi go żal. Rozumiem jednak, że to drama.
Fajnie by było gdyby była druga wersja z innym zakończeniem, kiedy mamy retrospekcje Nyang wybiera jednak króla :) Taka druga strona medalu. Negatywny wybór ju,ż był, czas na pozytywny i szczęśliwe zakończenie, chętnie bym zobaczyła :D

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Szkoda, że tak mało osób jest za Nyang i Wang Yoo, i kibicują jej i cesarzowi. Zgodzę się, że Nyang myślała o sobie mówiąc o tych zmianach w ludziach do cesarza. Pamiętam też jednak, że mówiła do Bayuna, że ludzie nie zmieniają się tak szybko, chodziło jej de facto o niego.

ocenił(a) serial na 10
conrada

Miło czytać :) Pominęłam kilka wątków z czasem postaram się je przywołać. Cóż skleroza nie boli ;)
Kolejny raz się zgadzamy :) Doskonale ujęłaś relacje Nyang z cesarzem. Jako postać niestety mi niepodeszła. Gra aktorska to już inny aspekt, ale przecież nie ją oceniamy. Togun to dość tragiczna postać. Na początku tupiący nóżką cesarzyna, z czasem zmieniał się w potwora. Nie umiem mu wybaczyć słów do Mahy, że nigdy nie chciał by się narodził. Przecież to tylko niewinne dziecko. Jak tak było można?
Jego zachowanie po alkoholu, gwałt na Nyang, niekończąca się zemsta na królu, odtrącenie Ki, wystraszenie własnego syna i to ma być dorosły człowiek, któremu marzy się panowanie nad całym światem? Raz było mi go szkoda bo rzeczywiście mało osób było za nim, lecz sam sobie na to zapracował.
Oglądałam ostatnio odcinki z księciem Mahą. Pamiętam, że dręczył mnie fakt tego spowolnienia Nyang. Chodzi mi o scenkę gdy ta mniszka mówi, ze chłopiec nie jest synem cesarzowej. Gdzie podziała się ta kobieta, która chciała odkryć jego znamię. Miał dwa latka gdy spróbowała i potem co? Wiem kłopot za kłopotem, problem za problemem. Gdyby nie towarzysz króla pewnie by o tym całkowicie zapomniała. Nie rozumiem tutaj jej postępowania. Może skupiła się za bardzo na chwili obecnej? A może faktycznie żądza władzy przesłoniła jej świat. Później chciała pomóc chłopcu lecz było już za późno, jego postać od samego początku była skazana na zagładę, a szkoda bo przecież jak Ayu nie był niczemu winny.
Chęć posiadania władzy nad innymi była głową przyczyną upadku bohaterów, nie doprowadziła do niczego dobrego. Każdy bohater niestety poniósł miażdżącą klęskę.

WangNyang

Nie rozumiem poprostu nie rozumiem sensu niektórych z waszych komentarzy. Dla mnie odcinek z zabiciem Wanga Yu był jednym z moim ulubionych kurde zrozumcie że Cesarz bardziej niż Wang Yu kochał Njang przecież to było widać.. Po śmierci Njang cesarz był załamany nic się już dla niego nie liczyło. A dla tego waszego wielkiego króla? Tak rozpaczał ale szybko zapomniał o jej śmierci i ożenił się z siostrzenicą El temura czy tak Postępuje osoba która kogoś kocha!!!?. Dla Cesarza na pierwszym miejscu była njnag a dla Króla tron to moim zdaniem jest 100% prawda. Chcę się odnieść do komentarza WangNyang o tym że opisujesz same negatywne cechy Cesarza a tych Wanga Yu wogole nie wspominasz. np że Cesarz zgwałcił Njang no nie mogę się z tym nie zgodzić ale te słowa Njang.. Najbardziej boję się tego że kiedyś ci się znudzę cesarz już wtedy wiele dla niej znaczył. I nie miała mu za złe tego co zrobił bo gdyby nie był pijany nigdy by tego nie zrobił. Proszę spróbujcie w końcu zrozumieć koniec dramy Njnag poprostu nie kochała już króla. Kiedy on umiera płacze ale po śmierci swojego króla kogoś który bardzo dużo dla niej zrobił a nie mężczyzny którego się kocha czy gdyby naprawdę kochała króla czy nie powiedziała by mu tego gdy ten umarł? Cesarzowi powiedziała kocham cię gdy ten umiera CALYM SERCEM. Cesarz dla Njnag zrobiłby wszystko załoze się że oddałby nawet władze mało oddał nawet życie pozwolił aby dalej podawali mu trucizne chociaż moznaby było jeszcze go wyleczyć. Co do dramy uważam że Troszkę można było by ją zmienić np do kręconą scenę kiedy Njang nie wybiera nikogo... Gdyby wybrala Wanga Yu To ok nie zaprzeczał bym ale wynika z tego że ani Cesarza ani Króla nie kochała xD ale POPROSTU NIGDY W ZYCIU NIE ZMIENIE MOJEGO FAWORYTA czyli Cesarza dla mnie jest postacią pierwszoplanową i reżyserą Chodziło tutaj o miłość Njang i Cesarza ostatnia scena kiedy Cesarz i Njang jadą konno na wyspie Tokhong

ocenił(a) serial na 10
WangNyang

Cesarz powiedział do Maha, że nie powinnien się urodzić, tak to okrutne, ale też świadczy o wielkiej niechęci spowodowanej czynami El Temura i Tanashiri, ten sfingowany poród Mahy był akurat w czasie gdy cesarz był chory i cierpiał z powodu zamordowania Nyang, Park i jego pierwszego i prawdziwego dziecka, więc trochę trudno mu się dziwić. Nie mówię, że tak powinien mówić, ale rozumiem dlaczego to zrobił.
Poza tym , gdy już wiedział, że Maha nie był jego i Tanashiri synem, było mu żal chłopca i się z nim pożegnał, za to jego "kochająca babunia" cesarzowa wdowa, która wzięła go pod swoją opiekę i wsączała mu jad do Ki, nawet nie chciała go widzieć. Cesarz nie był złym człowiekiem, był wrażliwy i był zdolny do refleksji nad tym co zrobił źle.

ocenił(a) serial na 10
conrada

Całkowicie się zgadzam. Skupiłam się głównie na wątkach głównych bohaterów, ich rozterkach sercowych, dobrych lub złych wyborach i nie spojrzałam, że wszyscy po jakimś czasie zechcieli mieć tylko władzę. I racja Tal Tal pozostał sobą, ale i on poniósł klęskę. Król od samego początku chciał odzyskać tron, Nyang zawładnęła chęć zemsty, ale gdy jej dokonała w dużych odstępach czasu przestała skupiać się na dobrych aspektach, przesiąknęła tym całym otaczającym ją złem. Poddała się zamiast z tym zawalczyć. Oczywiście nie była do końca bez serca, okazywała je czasem, ale zapomniała o sobie, że ona też zasługuje na to szczęście. Widzę kilka jej potknięć, jednak nie zmieniam zdania, że kochała Wang Yoo z wzajemnością aż do końca.
Cesarz? Był gorszą wersją rozpieszczonej Tanasili. Na początku było to zabawne, ale potem zaczęło go to samego niszczyć. Ciągle powtarzał, że kocha Nyang, jednak gdy ta tylko zrobiła coś co mu nie odpowiadało stawał się potworem. Pijak, który nikogo nie szanował. Nawet Nyang. Wydaje mi się, ze ona mu się po prostu znudziła, przestała skakać koło niego, pomagać mu, rozwijać go i sam ją w pewnym momencie odtrącił. Było mi go jednak szkoda jak pił. Szczególnie kiedy w takim samym momencie zobaczyła Nyang opłakującą śmierć króla. Nie zmienia to faktu, że ulitowała bym się nad nim, szczególnie po tym gwałcie na Nyang. Z zazdrości ludzie robią różne rzeczy, i on niestety stał się zabawką losu. Miał władze, zatrzymał przy sobie Nyang, nawet jeśli nie była mu już "potrzebna". Na koniec skrzywdził ją najbardziej, zabił króla i jak wszystko mogła wybaczyć, przyzwyczaić się do bycia z nim, tak tego nie mogła zapomnieć.

WangNyang

Przeczytałam i zgadzam się, że pięknie tu te relacje opisano. Romantyczka ze mnie i tyle xD

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Też jestem romantyczką, gdyż głownie na tych wątkach się skupiłam ;) I do końca dramy nie zmieniłam zdania odnośnie relacji między bohaterami, choć zaczęłam oglądać ją od środka.

WangNyang

W sumie morderstwo króla przy którym ja bardzo płakałam było dla mnie zrozumiałe bo tu chodzi o to, że serial działał na podstawie historii i na te potrzeby postanowili go uśmiercić a końcówka z tym ja to zrozumiałam, że jednak kochać kocha się najprawdziwiej i można spotkać swą prawdziwą miłość ponownie innymi słowy jeśli kochankowie kochali się pomimo przeszkód to spotkają się znów by wszystko odrobić i być już razem do końca tego życia
P.S
Jeśli ktoś tak podobnie pomyślał lub inaczej chętnie posłucham by inaczej jeszcze to zinterpretować

ocenił(a) serial na 10
WangNyang

Jak się ogląda dramę od 26 odc to nic dziwnego, że się nie widzi, że Nyang od początku kochała cesarza. To, że Nyang oddaje się cesarzowi nie wynika wcale z niezrozumienia króla, tylko z tego, że mimo iż się starała powstrzymać uczucia (bo wróciła do niego z misją ), jednak nie potrafiła się tym powracającym uczuciom oprzeć. Jest kilka wcześniejszych, jak i późniejszych scen, które dobitnie o tym świadczą. W scenach użyta jest piosenka zawierająca słowa nawiązujące do scen na plaży na Daechongu. Ona go kochała i w momencie, gdy dowiedziała się o ciąży - tak! to były łzy szczęścia. W scenie końcowej dramy jej wyznanie jest szczere i retrospekcja do sceny z plaży jest jak najbardziej potwierdzeniem ich wzajemnej miłości.
Moim zdaniem skrajne opinie o postaci cesarza i tym kogo Nyang kochała, i w jaki sposób, wynikają ze złego tłumaczenia i braku tłumaczenia piosenek, które mają widzowi pomóc odkrywać motywację postaci.
Charakter dram jest właśnie taki, żeby widza trzymać w napięciu, bo bohaterka musi być rozdarta pomiędzy dwoma mężczyznami, którzy ją kochają. Nyang wybiera między miłością romantyczną do cesarza, który jest z Yuan (czyli wróg) i jeszcze złożył fałszywe zeznanie, przyczyniając się pośrednio do śmierci jej ojca, a miłością do władcy ukochanej ojczyzny.
Cesarz złożył fałszywe zeznanie, bo chciał ocalić własne życie, by powrocić do Yuan na tron i rozprawić się z El Temurem. Po to właśnie Baekan kazał mu tak zeznać i podpowiedział jak ma rozegrać El Temura.
Król złożył fałszywe zeznanie, ponieważ wszedł w komitywę z El Temurem, żeby odzyskać tron, spowodował tym - w sposób niezamierzony - aresztowanie Nyang, gdyby nie interwencja cesarza, Nyang mogła za to zginąć.
Fani Wanga Yu jakoś nigdy nie dostrzegają niczego dobrego w cesarzu.... Za to król wszystko co robi jest zawsze szlachetne , dobre i przecież miał jakiś powód....a Nyang go nie rozumie....

Inesita84

O nie, dlaczego ja zawsze to zrobię :( Nie obejrzałam jeszcze całości ale nie mogłam się doczekać końca. Miałam taką wielką nadzieję, że oni będą razem :( Król i Ki (nie wiem jak się pisze ich imiona :p). Cesarz jest beznadziejny, w ogóle nie rozumiem dlaczego ona wybrała cesarza, a nie swojego króla :( Poza tym on jest taki przystojny,a ten cesarz to taki durny dzieciak... :( Smutno mi i chyba nawet nie chce mi się oglądać do końca :(

antekmilion

Ja jestem spojler free, ale też mnie kusiło i widziałam filmiki na yt :D Także miałam nadzieję, że będą razem, ale to drama oparta na faktach więc od samego początku byli skazani na niepowodzenie :( Rozumiem, ze ludzie kibicowali Nyang z Cesarzem ze względu na aktora, ale to chyba nie o tym ta drama ;) Lubię go, jednak skupiłam się na relacjach i dla mnie Nyang kochała króla z wzajemnością <3
Cieszę się, że wprowadzili postać króla, choć podobno to namiętny romans miał połączyć Nyang z Tal Talem ;)
Niedługo końcowa dramy, jak skończysz oglądać to możemy porozmawiać :D Oglądaj dalej widzę, że teraz są te smutne odcinki </3 Najgorsze pzred nimi :(
WangNyang jeszcze miała napisać part 2 wypowiedzi, a zgadzam się nią w 100 %

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Zbieram się do uzupełnienia mojej opinii jednak nie mam czasu ani weny na obejrzenie tych dwóch ostatnich odcinków :( Zapewne pominęłam w poprzedniej wypowiedzi dużo wątków, pewnie kiedyś je tu przytoczę :D Chodzi głownie o abdykacje cesarza, skarb i scenka z początku i końca dramy (raczej mianowanie Cesarzowej chyba było wcześniej nie?)

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Wczoraj skończyłam oglądać całą serię. Rany... Ile ja łez wylałam na tych dwóch ostatnich odcinkach. Mimo wszystko... Liczyłam na nieco inne zakończenie, ale o tym potem. :) Cała drama bardzo mnie urzekła. Od pierwszego odcinka strasznie ciekawiły mnie dalsze losy bohaterów, a to nieczęsto spotykane w moim wypadku. Ale tu... Ta muzyka, ta hisotoria, te postacie... No brak słów. Znacie może dramy, które równają się Cesarzowej Ki? Chetnie bym zobaczyła.
Jaki okres w całej dramie lubicie najbardziej? Bo ja, gdy Seung Nyang udawała mężczyznę i była jeszcze Szakalem. Przez późniejsze odcinki strasznie mi takiej jej brakowało. Choć od 24 odcinka (podziału polskiego) myślałam, że się posikam ze szczęścia, gdy Wang Yu, uwolnił Seung Nyang z więzienia, do tego mina Toguna, gdy Wang Yu ją zabierał była bezcenna. Zauważyliście, jak bardzo Seung Nyang brakowało tego wszystkiego, gdy obudziła się z gorączki i zdała sobie sprawę, że jest tam, gdzie chciałaby być? Mimo osłabienia, złapała za łuk, choć Wang Yu miał rację, że nie ma co udawać, ale ją jej zdrowie nie interesowało, wolała znów się poczuć tak jak dawniej. Gdy Wang Yu wyjechał do Goreyo, wiedziałam... Po prostu wiedziałam, że to jest ich koniec. A szkoda... :(
Nie wiem, jak Wy, ale zawiodłam się na Seung Nyang, gdy po śmierci Wanga Yu, nawet słowem nie pisnęła Togunowi... Okej. Chciał ją chronić, ale kurde... On cały czas szukał pretekstu, aby go zabić. A ona to przemilczała. Zabił jej miłość, a ona nic... Nie wiem, jak Wy, ale ja na jej miejscu, nie potrafiłabym żyć i nawet nie obwinić mordercy swojej miłości...
Tal tal... <3 Nic dodać, nic ująć. Ta postać jest wspaniała, szczera i godna uwagi. Jednak rozczarowałam się na wieść o jego śmierci. Nie ukrywam, w głowie ułożyłam sobie idealny scenariusz zakończenia - Ki, Aya i Tal tal, siedzą na koniach i odjeżdżają po śmierci Toguna. Może nie jako para, ale no chociaż towarzysze... Mimo wszystko, miałam nadzieję... :p
Czy tylko ja uwielbiam towarzyszy Wang Yu? <3 A scena, gdy oni wszyscy z Seung Nyang idą na tym targu jest jedną z moich ulubionych. Takie wszystko na swoim miejscu. :3

ocenił(a) serial na 10
paulalu254

Wang Yu guzik by zrobił, gdyby nie zwąchał się z El Temurem. Wytykając cesarzowi, że nie ma władzy okazał się być nadętym bufonem. Gdyby powiedział to innym tonem, zrozumiałabym, chciał ją wydostać z tortur, ale wykorzystał to żeby pokazać swoją wyższość. Czyżby nie pamiętał wydarzeń zaraz po Daechongu? Wtedy El Temur mu pokazał, kto ma większą władzę w Palacu Wanga Yu.

Inesita84

Specjalnie założyłam konto aby móc napisać co nieco o tej pięknej dramie. Jedni z Was piszą że Wang kochał bardziej, inni ze Togun. Moim zdaniem nie ma dwóch takich samych miłości. Miłości nie da się porównać. Można porównać ich zachowania, postawy, charaktery ale który mocniej kochał ? Tego nie da się tak stwierdzić. A czy to była miłość szlachetna czysta czy egoistyczna to już inna sprawa. Chciałabym napisać kilka słów o każdym z nich.
Wang Yu - człowiek który nade wszystko kochał swój lud i swoich kompanow. Uczciwy, szlachetny, obrońca uciesnionych. Wyróżniał się inteligencja i sprytem. Nie straszna mu była epidemia, nauczył walczyć zwyklych ludzi i poprowadził ich do zwycięstwa nad turkami (tu mi przypominał Maximusa z Gladiatora jeśli ktoś kojarzy). Gdy opowiadał Niang jak przed laty próbował uratować kobiety z rąk yuanskich żołnierzy z niepowodzeniem, wtedy zobaczyłam jak bardzo kochal swój lud. Choć był księciem i królem wiedział też co to bieda. Widział biede i cierpienie swojego ludu. Chciał sprawić aby żyło się im lepiej. Nienawidzil Yuanu za krzywdy jakie wyrządził Koyro (przepraszam jeśli źle napisałam nazwę kraju ).

drusia90

Togun - czlowiek, który mial i próbował panować nad całym cesarstwem, a nie potrafił panowac nad własnymi emocjami. Gdyby tak opisać go po kilku pierwszych odcinkach, to nie umialabym wskazać jego zalet. Kaprysny tchorzliwy, bez taktu, aj dużo tego było. Wolał skazać na śmierć dowódcę Ki niż odważnie stanąć przed El Temurem. Zamiast zainteresować się sprawami kraju wolał latać za piłka tylko po to by dokopać Wangowi. A co do ludu ? Chyba było mu obojętne jak ludzie żyją, obiecał Seyuniang ze nie będzie bral kobiet z Koyro na konkubiny ale na obietnicach poprzestal. Choć łatwego życia to on nie mial również. Nikt w pałacu nie liczył się z jego uczuciami więc może dlatego tak nimi manifestowal. Jak tylko został cesarzem oczekiwano od niego ze będzie dawca nasienia ze się tak wyrażę :-) Zero uczuć, delikatności. Widać było ze czuł się z tym źle. Poza tym chciał pomscic swojego ojca. Był czas kiedy wszystko go przerastalo i nie miał nikogo kto by go tak szczerze wspierał. Niang była pierwsza osoba na której mógł polegać.

drusia90

Z miłości do Niang
Wang był gotów zginąć
zaś Togun był gotow zabić.
To cała różnica :-)

drusia90

Ki Niang - kobieta zagadka. Przeżyła dużo już w młodym wieku. Jako Szakal starala sie pomoc swojemu krajowi wykupujac konkubiny. Ona z nich wszystkich najlepiej wiedziala co to bieda i glod. Niang podobnie jak Wanga bolalo wyzyskiwanie Koryo prze Yuan. Rowniez kochala lud Koryo, na tyle mocno ze nie potrafila zabic cesarza. Mimo wielkiej zadzy zemsty zachowala sie szlachetnie. Jednak pozniej zlamaly ja smierc Gwiazdeczki oraz slub Wanga. Wielu z Was pisalo ze przeszła na zła stronę mocy, a mi się wydaje ze ona poprostu chciała wkoncu przestać się bać. Gdzieś tam w środku była nadal mała dziewczynka która przytulala umierajaca mamę, która tulila okaleczonego konajacego ojca, była kobieta która w samotności przeżyła żałobę po zmarłym dziecku i przyjaciołach. Lata niewypowiedzianego bolu tak bardzo ja zahartowaly, że kiedy na świecie pojawił się syn Ayu chciała zrobić wszystko aby go uchronić. Chciała wkoncu przestać się bać o życie kochanych osób.

drusia90

"Kochał się król, kochał się paź w tej królewskiej dziewoi. I ona też kochała ich, kochali się we troje" ta dziecięca piosenka kojarzy mi się z tą całą sytuacja pomiędzy bohaterami. Moim zdaniem i jeden i drugi mocno kochał Niang tylko każdy na swój sposób.
Wang ja przede wszystkim szanował, a nawet podziwiał. Łączył ich kraj, chęć pomagania krzywdzonemu ludowi, ale też inteligecja spryt. Kochał ja miłością szlachetna, nie wymuszal niczego. Nie chciał jej narażać na niebezpieczeństwo. Gdy los ich rozdzielil a później doszło do spotkania nie miał żalu do niej, i dla jej dobra nie okazywał swoich głęboko schowanych uczuć. Pieśń nad Pieśniami dobrze opisuje miłość jaka Wang czuł do Niani. Jeżeli chodzi o ten jego szybki ozenek- zrobił to by umocnić pozycję i mógł dalej troszczyć się o lud. Nie kierowały nim żadne romantyczne pobudki. Gdy myślał że stracił Niang chciał skupić się na tym na czym im obojgu bardzo zalezalo- na Koryo.

drusia90

Natomiast Togun kochał Niang szalenie. Jego miłość była zaborcza, mało subtelna. Chęć posiadania jej zacmiewala mu umysł. Nie obchodziły go jej uczucia ani pragnienia. Liczyło się tylko to aby ja miał ciągle przy sobie. To raczej nie jest oznaką szacunku. Owszem chciał jej dac wszystko, ale akurat nie tego o czym marzyła czyli wolności. Dużo egoizmu i zazdrości było w uczuciach cesarza do Niang. Ale prawda jest ze stratę Niang przeżywał bardziej od Wanga. Nie mógł jeść ani mówić. Może on bardziej to przeżył bo bardziej jej potrzebował, Wang miał swoich ziomków a Togun został sam jak palec. Od samego początku rywalizowali ze sobą nawet gdy myśleli że Niang jest mezczyzna. Nie pomogło też przywitanie w Koryo kiedy cesarz wyskoczył że zmiana nazwy kraju. Togun nie chciał źle, ale zachowanie Wanga sprawiło że cesarz go znienawidzil. Może gdyby nie tamto zdarzenie losy bohaterów byłyby inne.

ocenił(a) serial na 8
Inesita84

Dramę obejrzałam już szmat czasu temu. Jakoś w okresie, gdy wyemitowało ją TVP2, a ja po pierwszym odcinku wyszukałam tytuł w necie i skończyłam na własną rękę :P Swoją drogą to moja pierwsza drama i jestem do niej szczególnie przywiązana.

Zacznę od spraw których nienawidzę ale w dramach nie da rady tego ominąć - miłość. Jestem przekonana, że na początku Nyang kochała tylko Wanga. Kochała go również, gdy poznała Toghuna, gdy została służką w jego pałacu, gdy nasz z początku zagubiony cesarz otwarcie ją podrywał, starał się dogodzić. Kochała go również w momencie, gdy pokochała Toghuna, gdy została cesarzową. Kochała go do końca życia. Miłość ta rzecz jasna na pewno lekko przygasła na przestrzeni lat i wielu wydarzeń, być może pod koniec darzyła go już tylko uczuciami pogodzonej i utraconej miłości. Tak ja to widzę. Jeżeli chodzi o samego Toghuna - po wieli miesiącach męki, życia "ptaszka w klatce na łasce Pana" przyszła kolej i na niego, gdy Nyang szczerze odwzajemniła uczucia, nie kierując się już zemstą na nikim i za nic. I to było piękne, bo to uczucie zostało z nimi aż do tragicznego końca. Od razu o alternatywnym zakończeniu - żyjący Toghun z Nyang u boku, chociaż wiem, że wtedy drama nie wywarłaby na mnie takiego wrażenie i tak mocno nie zapadła w pamięć. Koniec był tragiczny i dołujący i wbrew pozorom dobrze, że taki był. Dramy mają to do siebie, że zazwyczaj dramatycznie się kończą, właściwie sama nazwa na to wskazuje :)
Chciałabym się jeszcze odnieść do Tanashiri. Pomimo, że każde jej wystąpienie sprawiało, że skręcało mnie w środku, bo ta raszpla była wyjątkowo złą, podłą i toksyczną kobietą z mocnymi plecami, to dopiero po jej śmierci dostrzegłam jak bardzo była tragiczną postacią. Właściwie od samego początku odtrącona od męża, który otwarcie pałał do niej niechęcią i dolewał oliwy do ognia, z góry nielubiana przez wszystkich, była nawet podtruwana przez Wdowę (kolejna negatywna postać). Jedyne co miała to mocno postawioną rodzinę, tuziny sukni, przepych i bogactwo. Jakby tego było mało, to dorzucę jeszcze odtrącenie przez Wanga, gdzie napawdę miałam cichutkie nadzieje, aby jakimś cudem się spikneli, a Nyag i Toghuna zostawili w spokoju. Nie bronię jej - zapewne, gdyby przy okazji nie miała paskudnego i zawistnego charakteru, to wiele spraw potoczyłoby się inaczej - ale można zobaczyć w niej nieco więcej, gdy tylko się zechce. Natomiast w dalszym ciągu jej nie znosiłam, nie lubiłam i gdyby znacznie później nie pojawiła się Bayan Hudu, to nie pomyślałabym, że można nienawidzić kogoś bardziej od samej Tanashiri :D


Nikiforiv

Mam takie samo zdanie na temat Tanashiri. Postepowala okrutnie ale niestety to cesarz sprawił że stała się tak negatywna postacią. A czym zasłużyła sobie na chłód cesarza ? Tym ze była corka El Temura. Podobny los spotkał Yeom Byung-soo ("Kanalia Jom"). Był negatywna postacią ale nie zupełnie ze swojej winy. Sama Cesarzowa Ki powiedziała że w lepszym Koryo byłby dobrym mężem i ojcem...u niego również pochodzenie zadecydowało o jego losie.

ocenił(a) serial na 10
drusia90

Nikt , a tym bardziej cesarz nie zmuszał jej do niczego. Każdy ma wolną wolę i każdy odpowiada za swoje czyny. Miała paskudny charakter już przed przyjściem do pałacu, jest o tym mowa w filmie. Jeśli już ją ktoś podjudzał to ta jej służka Seo, oile się nie mylę.
To samo tyczy się kanalii Yeoma. Może i miała tragiczne dzieciństwo, ale nikt nie jest zdeterminowanym w 100% przez swoje pochodzenie, czy sytuację. Zawsze mamy wybór, i serce ma nam podpowiadać te wybory.

Nikiforiv

U Tanashiri chyba jedyna zaleta byla tez prawdziwa szczera milosc do przybranego dziecka

ocenił(a) serial na 10
Inesita84

Nie wiem, czy tu jeszcze któś zagląda, ale trudno, muszę to napisać.
Zadziwiające jest to, jak fani Wanga Yu potrafią wbrew wszystkiemu, z każdego zdarzenia w dramie wyciągnąć wnioski zupełnie przeczące fabule i zamierzeniom twórców filmu. A przecież przy wnikliwym oglądaniu wszystko układa się w logiczną całość. Pomaga nam w tym dbałość twórców o szczegóły , dobra gra aktorów i tło muzyczne, na które składają się piosenki i muzyka napisane specjalnie do dramy.

Co mi się podobało? Gra aktorów, szczególnie mojej ulubionej dwójki, czyli odtwórców ról cesarzowej Ki i cesarza, stroje, wnętrza i plener, oraz piękna ścieżka dźwiękowa. Ogładałam wersje angielską, bo do polskiej nie miałam dostępu w czasie projekcji w tv w pl. Widziałam tylko kilkanaście odcinków z pol lektorem, ale zauważyłam, że niestety tłumaczenie jest kiepskie i momentami różni się od angielskiego nie tylko merytorycznie, ale i zabarwieniem wypowiedzi.
Na pewno chciałabym coś w niej zmienić, np. żeby Nyang powiedziała o swoich prawdziwych uczuciach cesarzowi wcześniej i żeby na końcu dramy, dla osłody umieszczono kilka scen szczęśliwych rodziców z Ayu. Wiadomo, że już wtedy Cesarz był bardzo chory, ale na pewno takie momenty przeżywali.

Wiadomo, że wątek króla Goryeo stworzono dla potrzeb dramy i scenarzyści starali się jego postać wyposażyć w takie cechy, które Nyang mogłaby podziwiać. Więc podziwiała jego odwagę, waleczność, dumę, zdolności przywódcze i umiejętności w sztuce walki.

Jednak to nie król był miłością jej życia. To właśnie miłość do cesarza była tą ciernista, smutną, ale i tą głęboką miłością kobiety do mężczyzny.

Nyang była oddana i lojalna. Tak wzgłedem króla jak i cesarza.
Względem króla jako władcy jej ukochanej ojczyzny. Dlatego pomagała i robiła dużo dla króla i dla ludu w Goryeo.
A względem cesarza jako mężczyzny, którego kochała. Dlatego wspierała go, pomagała w odzyskaniu władzy, ale też swoja obecnością i słowom otuchy dodawała mu odwagi. Była osobą, która w niego wierzyła, mimo że wszyscy widzieli w nim słabego i strachliwego analfabetę.
Już na Daechongu dostrzegała , że ten zastraszony mody chłopak ma w sobie potencjał, zauważała przebłyski jego odwagi, oddania i lojalności. Na Daechongu bardzo się zaprzyjaźnili i zżyli, co widać było w ich zachowaniu. Potrafili się bawić, śmiać, wspierać.

Już w pierwszych odcinkach było widać różnicę w zachowaniu Nyang w stosunku do króla i cesarza. Choćby nauka strzelania krótką strzałą. Gdy uczy króla stoi z daleka, ona mu tylko pokazuje jak to zrobić. Gdy uczy cesarza stoi za jego plecami i go obejmuje, trzymając jego dłoń i ramię korygując jego postawę przy strzelaniu.

Niestety sytuacja w jakiej znajdował się cesarz wymagała z jego strony kłamstwa - żeby ocalić życie i dla dobra jego kraju spróbować zawalczyć z El Temurem.
Czy mógł powiedzieć prawdę, oczywiście! Ale zapłaciłby za to głową.
Widać reakcję Nyang w chwili kłamstwa. Wszyscy znamy jej charakter, ona nie pokazałaby łez komuś, kto głęboko ją zranił, a kogo ona uważa za wroga i go nienawidzi. To była reakcja na głębokie zranienie przez kogoś do kogo miała zaufanie, dlatego spowodawało to takie rozczarowanie i płacz.

Kiedy Nyang trafia do pałacu ma cel - zabić cesarza i zemścić się za ojca. Przekonuje się jednak, że nie może tego zrobić. W pałacu za taki czyn grozi śmierć nie tylko jej, ale i wszystkim jej rodakom. Nawet za mniejsze przewinienie, ginie nie tylko osoba, która się go dopuściła, ale i te osoby, które to widziały lub słyszały. Śmierć jest tam czymś można powiedzieć na porządku dziennym.
Z tego powodu Nyang czuje się bezsilna. Nie może się zemścić i jeszcze na dodatek służy cesarzowi, którego powinna nienawidzić. Czuje, że gdyby pozwoliła powrócić uczuciom - czułaby, że zdradza swojego króla i ojczyznę. Czeka na króla, w którym pokłada nadzieję, że dzięki niemu wydostanie się z pałacu i wróci do Goryeo.

Gdy król się oświadcza, Nyang nie przyjmuje oświadczyn od razu. Widać też kto i co jest przyczyną tego wahania. Ona w sercu ma cesarza. Wspomina go i płacze. Gdy mu mówiła , kto był jej ojcem, że chciała go zabić, że chce żeby o niej zapomniał - płacze. Do tych scen użyta jest piosenka napisana do filmu, w której słowa dobitnie swiadczą o tym, że Nyang kocha cesarza, ze stara się wymazać go z serca, ale nie potrafi i wypełniają ją łzy , a ich smutna miłość staje się jeszcze smutniejsza. Nigdzie w żadnej scenie wcześniej , a tym bardziej w scenie z królem nie pojawia się ta piosenka. Tylko w tych dwóch scenach z cesarzem. Jakie jest zatem zamierzenie twórców filmu? Czy nie to, żeby pokazać widzom, że Nyang kocha cesarza? Jaki inny mógłby być powód?

Dlaczego Nyang wraca do cesarza? Bo mogą sobie wzajemnie pomóc. Mają ten sam cel , wymierzenie sprawiedliwości. on pomoże jej, a ona jemu. Wróciła do niego z misją, bo przecież w tym celu zgodził się ją wysłać Baekan jako swoją przybraną córkę. Chciała tę misję wypełnić i nie chciała pozwolić sobie na uczucia. Ale przebywając z cesarzem , znów jej uczucia odżyły. W in wątku pisałam dokładnie o scenach które wskazują na jej miłość do cesarza. Wskazuje na to także piosenka użyta do tych scen i nigdy wcześniej, i tylko do scen z cesarzem. Słowa nawiazują do ich miłości i scen z plaży na Daechongu.

Łzy Nyang na wieść o ciąży , są łzami szczęścia. Ayu jest owocem ich miłości. Cesarz kocha Nyang, jest szczęśliwy jak nigdy dotąd i pragnie by była jego cesarzową. Ale wiadomo co dzieje się dalej. Dziewczyna z Goryeo i jej większe wpływy przeszkadzają wdowie, Baekanowi i innym. Nawet Taltal się za nią nie wstawia. Apetyt na władzę i moc, osób z otoczenia cesarza rośnie. Trzeba wbić klina miedzy cesarza i jego ukochaną Nyang. Zaczynają się listy, podjudzanie itd.
Cesarz zawsze w konfrontacji z królem był niepewny swojej pozycji w sercu Nyang. Ona nie była wylewna. Poza tym nie powiedziała mu o swoich uczuciach , więc zaczynają się nieporozumienia, podejrzenia i dystans spowodowany listami. Przecież o to chodziło wszystkim na około. Do tego Nyang sprzeciwia się działaniom Baekana. Baekan jest kimś ważnym dla cesarza, kimś kto pierwszy (oprócz Nyang) stanął po jego stronie, cesarz mu zaufał. Miał na pewno niskie poczucie wartości. Kiedyś był wygnany, zastraszony, uważany za głupca, więc rozumiem jego motywy , że chce być autorytetem dla syna. Wybrał zły sposób i złą osobę, żeby to zrealizować, ale kto z nas nie popełnia błędów?

Żałuję, że Nyang nie wyznała prawdziwych uczuć cesarzowi wcześniej. Może uniknęli by wielu nieporozumień. Ale czekałam na to w napięciu, bo już wcześniej Nyang sygnalizowała, że chce to powiedzieć. Raz powiedziała to, gdy był chory i tego nie słyszał (przed śmiercią króla), a drugi - po tym jak chciała wyjaśnić, dlaczego cesarz go zabił.
Wiele osób oburzało się, że Nyang nie robiła żadnych wymówek cesarzowi. Zrozumiała jego motywy, mało tego! - ona martwiła się o to, że musiało mu pękać serce, gdy się o tym dowiedział, pytała dlaczego nic jej nie powiedział i czy chciał cały ból znosić sam? Czy tak przejmowałaby się, gdyby go nie kochała?

Scena po śmierci króla, gdy Nyang płacze, jest dla niektórych dowodem, że ona kochała go "wieczną miłóścia", "wielka miłością", "kochała tylko jego" itd. Ona go na pewno żałuje, ubolewa , ale dlatego, że wyrzuca sobie, że nie mogła dać mu miłości i cierpiał. Wie, że ją kochał i zrobił dla niej dużo, więc pragnie, żeby o niej nie pamiętał, a ona postara się odpłacić dobro w następnym życiu. Nie ma tu mowy o jej miłości, takiej jakiej sobie fani Wanga Yu życzą.
Zjawisko jakie występuje u fanów króla, to zwyczajna projekcja swoich oczekiwań i sympatii do tej postaci. Wbrew temu co się dzieje w dramie, przenoszą swoje sympatie na Nyang.

We wschodniej kulturze tak jest, że wyznanie "kocham Cię", mówi się w przypadku, gdy ktoś, kogo darzy się uczuciem jest dla kochającego wszystkim, i kiedy to uczucie jest bardzo silne. To jest bardzo ważne wyznanie, którego nie robi się ot tak. A już na pewno nie mówi się tego osobie, której się nie kocha!
Gdyby tak było, że powiedziała to, żeby "zadowolić cesarza", "z litości" itd., to co stało na przeszkodzie powiedzieć to komuś kogo się kocha?!

Kochała Cesarza i mu to powiedziała.
Nie powiedziałą tego królowi, ponieważ go nie kochała.
Nyang kochała tylko cesarza, zakochała się w nim już na Daechongu i kochała go do końca jego i swojego życia.

ocenił(a) serial na 9
anna_2429

Bardzo trafna interpretacja całości moim zdaniem, dzięki za podzielenie się tymi obserwacjami i przemyśleniami. Ja też zauważyłam, że teksty piosenek w kdramach nie są przypadkowe, dodają treści do całej narracji i warto je czytać.
Ogólnie wg mnie to świetnie rozpisany dramat, świetnie zagrany i zrealizowany. Przerażający świat cesarskiego dworu, w którym wszyscy się pożerają nawzajem, a władza zmienia każdego. Kolalicje się tworzą by za chwilę rozpaść. Porażająca niesprawiedliwość wszędzie. Wszystkie postaci w zasadzie są bezwzględnie tragiczne. Nawet dzieci są ofiarami tego wszystkiego. Dlatego od początku moje wielkie współczucie dla zachowań cesarza, który przeszedł piekło i żył w piekle. Postać dużo ciekawsza niż król, ale obaj niezmiernie ważni dla pokazania dramatu tytułowej bohaterki.
Nie dam 10 gwiazdek za gwałtowną porażkę fabuły gdy jedna ciąża trwa chyba ze 2 lata, za to równoległa druga jakby tylko z 5 mies, a natychmiast po samotnym połogu wcześniaka w jaskini Nyang kopie kołkiem ze 30 grobów, na których usypuje stosy kamoli i zaraz potem idzie walczyć. No nie.... Błagam... Trochę szacunku dla widza... Jakąś chwilowa słabość scenarzystów, bo potem już aż do końca drama powala na kolana.

ocenił(a) serial na 10
dodo61

Dzięki :) Myślę, że w tej dramie piosenki są szczególnie ważne. Fajnie, że można je znaleźć, gdy się troszkę poszpera. Lubię posłuchać muzyki z dram, które oglądam. Nie mam na swoim koncie ich zbyt dużo, ale ta drama jest szczególna, chyba właśnie ze względu na postaci Cesarza i Nyang. Dlatego oprócz ścieżki dźwiękowej przyjrzalam się dokładniej, gdzie się pojawiają piosenki i ich tekstom.
Dałam 10 gwiazdek, bo wracam do niej od czasu do czasu - do swoich ulubionych scen. :)
Mnie też powalił wątek ciąż, nawet starałam się policzyć co i jak, ale nijak się nie udało, matematycznie rzecz badając - nie wychodzi..... no i to sprawdzanie pulsu....
Słyszałąm kiedyś, że kobiety w dawnych czasach potrafiły urodzić na polu i wracać zaraz do pracy, ale sama jestem matką i chyba takie historie można włożyć między bajki... nawet jeśli Nyang była jak to ktoś ujął " lodołamaczem" to i tak faktycznie ciężko uwieżyć w jej okołoporodowe wyczyny.
Było też kilka potknięć (szczegółów) przy scenerii i garderobie. Ale i tak z przyjemnością oglądam i zawsze ryczę w tych samych momentach. :) A postać cesarza jest moją ulubioną z ulubionych. Szkoda, że jest wiele osób, które nie widzą dlaczego zasługuje na współczucie i sympatię...


ocenił(a) serial na 9
anna_2429

Z tym pulsem to chyba coś na rzeczy. W wielu dramach o tym jest, w Faith nawet wyjaśnione ze w dawnej medycynie wschodu byli wyćwiczeni w diagnozowaniu różnych stanów organizmu na podstawie niuansów pulsu. Więc myślę, że to może być prawda.

ocenił(a) serial na 10
dodo61

Może i prawda, my mamy takie myślenie, że dawniej to ludzie byli ciemni i niczego nie wiedzieli, za to my teraz to oświeceni, dawniej mogli nie wiedzieć co i jak dokładnie dziala, jakie substancje, itp, ale wiedza empiryczna na pewno była, co my gdzieś zagubiliśmy z biegiem czasu.... Jak szukałam potwierdzenia o pulsie w internecie, niczego takiego nie znalazłam, ale nie przeczę, że medycyna wschodu mogła być na takim poziomie, ...w dawnych sposobach potwierdzania ciąży znalazłam tylko wzmianki raczej z naszej i egipskiej cywilizacji, najbardziej spodobał mi się sposób - siusianie na ziarna zbóż, chyba konkretnie jęczmień i pszenica,
....a co do pulsu, jeśli była możliwość wykrywania niuansów pulsu przez człowieka, to czemu nie badają teraz, kiedy mamy tak precyzyjną aparaturę....?