Pamiętam jak po obejrzeniu "wrong" dosłownie mnie zatkało, od tej pory szczerze kibicuje Quentinowi i czekam niecierpliwie na kolejny film. Rozczarowanie "wrong cops" zostało po wielokroć wynagrodzone. "Reality" jest filmem niezwykle świeżym, oryginalnym i niezwykłym. "Incepcja" przy tym filmie jawi się niczym wycieczka szkolna w porównaniu z wizytą na obcej planecie. Polecam !!!
Miałam podobne wrażenie po obejrzeniu tego filmu. Oglądałam "Incepcję" świetnie rozumiejąc o co chodzi (a wiem, że niektórzy mają z tym problemy). Natomiast po filmie "Reality" mój mózg zamienił się w plazmę. Chyba będę musiała obejrzeć go co najmniej jeszcze ze 2 razy zanim będę mogła powiedzieć, że przebieg fabuły łączy się dla mnie w dość spójną całość.
"Wrong" jest surrealistyczny, psychodeliczny i niesamowicie oryginalny, ale nie ma w nim takiego poplątania linii czasowych, jawy i snu oraz wyobrażeń jak w "Reality". Mr. Oizo przeszedł samego siebie. Ukazał cały swój kunszt i inteligencję.
Chyba nie ma sensu dopatrywać się tu spójności fabuły, czy też większego jej sensu i zrozumienia. "Incepcja" to zupełnie inny obraz, gdyż z założenia ma on być zrozumiały dla średnio inteligentnego odbiorcy. Zaś "Reality" to coś na kształt marzenia sennego, które to często bywa koszmarnie niedorzeczne i abstrakcyjne. Jeśli kogoś męczą tego typu sny - zrozumie ten film bez większego problemu, gdyż tak na prawdę nie ma tu czego rozumieć...Tak jak ktoś słusznie zauważył, film bez początku i końca, dokładnie jak sen...chory i absurdalny.
Nie określiłabym mianem ,,chory i absurdalny" obszaru, który w istocie okryty jest tajemnica, bowiem ani zmysły, w które jesteśmy wyposażeni, ani nauka tak naprawdę nie zgłębiły istoty snu ani czasu. Według mnie fenomenalnie przedstawiony obraz, niezwykle spójny, pełen analogii, wysublimowanego humoru, oraz postaci niezwykle autentycznych na tym surrealistycznym tle. Postaci uczepionych pewnych schematów, wzorów, stereotypów, w których tkwią na własne życzenie, z którymi to zestawiono dziecięca ciekawość, otwartość i prawdziwość oraz wolność sennych płaszczyzn, myśli i idee poza ramą konsekwencji czasu.
Ale starasz się wypersfadować, że sny nie bywają absurdalne i niedorzeczne? Otóż
te które miewam, takie są. Nie będę przytaczał tutaj przykładów, bo to nie miejsce i czas, ale mogę Cię zapewnić, że moje marzenia senne są skrajnie idiotyczne i nierealne. Abstrahujemu tu oczywiście od strony naukowej, genezy powstawania snu i procesów zachodzących w naszym mózgu, bo to zupełnie inna para kaloszy.