krótkie pytanie: co wolicie i dlaczego predator 2 czy predators, mile widziane sensowne odpowiedzi nie odchodzące od tematu, głupie dyskusje między uczestnikami mające na celu wzajemną adoracje nie porządane,
jeśli będziecie jeszcze w stanie uzasadnić swój wybór będzie wspaniale
Wolę Predators choćby z tego względu, że dżungla tropikalna bardziej mi odpowiada od betonowej :) A tak na serio, to Predators mi się po prostu bardziej podobało i ma więcej wspólnego z moją ulubioną jedynką, niż dwójka.
Wolę Predatora 2 za świetnego Glovera, końcówkę na statku predów, klimat miasta i sporo zabawnych tekstów.
Wolę Predatora 2 zdecydowanie . Choć może akcja nie odbywa się w dżungli to klimat obu filmów jest nieporównywalny . W pojedynku Brody vs. Glover ten pierwszy jest "miażdżony" . Adrien moim zdaniem zupełnie nie pasuje do tej roli , a oglądając 2 czułem pot z koszuli Glovera . :) pzdr .
ostatnio do kin wszedł film predators, a ten temat ma pokazać zdanie ludzie którzy widzieli predatora 2 na temat nowego filmu o łowcy z kosmosu, czy jest on w stanie dorównać temu z części 2?
moim prywatnym zdaniem predator 2 jest o niebo lepszy od predatorsa, gdyż nie zrzyna na chama nic z innego filmu (większość głównych wątków z predatosa są takie same jak w predatorze 1), Glover jest dużo lepszy od brodego, który wydaje mi się nieudaną kopią arnolda z 1 części, tak samo jak gość z jakuzy. plus fabuły predatorsa to dodanie tego psychopaty, jednak wykonanie niestety mierne. predator normalnie jako łowca, zarówno w predatorze 1 jak i 2. tutaj stara się być jakimś socjologiem który stara się zrozumieć behawioryzm (zachowanie, starałem się ładnie napisać) ludzi, niczym dokumentalista przemierzający dżunglę w poszukiwaniu jakiegoś zwierzątka. trochę z bajerami w predatorsie przesadzili, jakieś ptaszki, "psy", dwa gatunki obcych, porywanie ludzi z ziemi?!, szczerze mówiąc fabularnie nawet avp jest lepszy od predatorsa, przynajmniej ma w sobie coś nowego, co nie odstrasza tak bardzo, mimo iż jest to dużo słabszy film.
Musze sie zgodzić z kudlatym, gdyż rzeczywiście Predators to kopia niektórych scen i zachowań z "jedynki". Predator i Predators łączy napewno miejsce akcji, oddział "wojowników" powolnie badających otoczenie w którym się znajduje oraz muzyka którą akurat można zaliczyc na plus. Rażące natomiast jest zachowanie typka z Yakuzy identyczne jak Billy'ego, oraz Brody umazany błotem i krzyczący "Kill me I'm here". Do mniej istonych podobienstw można zaliczyć pytanie "Who the fuck are you", spadanie z górki prosto w przepaść do wody lub opowieść o predatorach z ust jedynej kobiety w filmie. Mnie osobiście film sie podobał ( chyba nawet bardziej niż "dwójka" ) ze względu na klimat zbliżony do pierwszej części oraz według mnie świetną role Alice Braga.
To co, wolałbyś, żeby w filmie Predators nie dali nic od siebie, nie byłoby ptaszków, psów, obcych, parowania na inną planetę, psychopaty itd? Chciałbyś, aby wszystko to zniknęło? To pomyśl co wtedy by było. Wtedy to można by nazwać zrzynką z jedynki. A tak mamy dobry film akcji w klimatach jedynki, który jest jednocześnie dla tej jedynki hołdem.
Oj zdecydowanie Predator 2. Predators przede wszystkim jest mało oryginalny, czerpie jednak zbyt dużo z Predator, a to co jest własne jest niestety słabe. Predator 2 był bardzo oryginalny względem jedynki, nowe miejsce, nowe archetypy postaci, wszystko niemal. W Predators klimat był na siłę, robiony na takim niby sprawdzonym schemacie z pierwszej części, ale mało napięcia.
Jakby nie patrzeć, scenariuszowo Predator 2 gniecie po prostu Predators. Gra aktorska to samo(Glover>>Brody, tym bardziej postacie drugoplanowe).
Nie wiem, czy gniot... Mnie się tam podobał, ale dużo mniej niż jedynka i dwójka... A więc Predator 2 górą. A co do Brody'ego w błotku, to jakby nikt nie zauważył, kobitka powiedziała mu, że Arnie tak zrobił (mówiła o spotkaniu obcego w dżungli przez oddział Marines), wiec po co szukać nowego rozwiązania, skoro jest stare, skuteczne?
Jak w predators zobaczyłem gościa z yakuzy z katana to przypomniała mi się jedynka jak on na tym drzewie z maczetą czekał xD później Arni, ta dupa i ten RANNY koleś to samo to w predators, Brody, ta dupa i RANNY świr. i ktoś dobrze kiedyś napisał, że w jedynce potrzeba było całego filmu i Arnolda żeby zabić jednego predatora a w predators wystarczyła katana i koleś z yakuzy -.- troche lipa. zdecydowanie lepszy predator 2 chociaż efektami specjalnymi (ten kamuflaż jest powalający) nie niszczt, ale nie o to w tym filmie chodzi ;]
Jak dla mnie to zdecydowanie Predator 2 jest lepszy. Dodali fajne smaczki z Aliena - sceny na monitorach Keyes'a i jego kumpli jak Predator poruszał się w ich kierunku w rzeźni, a oni go nie widzieli i co chwilę prosili o namiar. Toż to kopia zachowania Dallasa w szybach wentylacyjnych z Nostromo. Podobne były też dźwięki skanerów wykrywających obcego. Całość filmu ładnie okraszona muzyką Silvestriego. Jednak klimat w jedynce nie do podrobienia - twórcom się nie udało. Mimo tego dzieło godne polecenia.
Zapomniałem napisać, że Keyes i jego kumple chcą tak samo obcych technologii bez względu na wszystko jak Towarzystwo ( Weyland-Yutani) z filmu Alien.
No jasne że Predator 2. Jakoś nie widzi misie pianista w roli komandosa. I jeszcze jakie wyposazenie mieli , pistolecik jak dziecinne zabawki. A scena samuraja z predatorem mnie dobiła. Tandeta....
Adrien Brody zawsze będzie mi się kojarzył z rolą pianisty, on się nie nadaje do takich ról. Skopali film już na wjeździe obsadzając główną rolę właśnie nim, po drugie film się rozkręcał jak maluch na 4-ce, po trzecie był zaprzeczeniem "filozofii i potęgi" predatorów, przykład: jakiś kitajec pochlastał predatora kataną a w finałowej walce Brody biegał z pochodnią i naparzał predatorów kawałkiem płonącego badyla, śmiech na sali...Film jak dla mnie jest kompletną klapą, mało-jest profanacją obydwu części Predatora!
to samo tyczy się avp i avp2, kompletne gnioty nastawione na szybką, jednorazową kasę przyciągając ludzi do kin tytułem....
Tfuu... rzygać mi się chce.
800dpi
"to samo tyczy się avp i avp2, kompletne gnioty nastawione na szybką, jednorazową kasę przyciągając ludzi do kin tytułem...."
Może opowiesz nam, który kinowy film nie jest nastawiony na kase. Ty pracujesz za darmo? Zakładając odważnie, że masz prace.
"po trzecie był zaprzeczeniem "filozofii i potęgi" predatorów, przykład: jakiś kitajec pochlastał predatora kataną a w finałowej walce Brody biegał z pochodnią i naparzał predatorów kawałkiem płonącego badyla"
Badyla? Pochodnia? Na pewno widzieliśmy ten sam film? Skup się kochasiu i obejrzyj ponownie moment finalnej walki.
"Adrien Brody zawsze będzie mi się kojarzył z rolą pianisty, on się nie nadaje do takich ról. Skopali film już na wjeździe obsadzając główną rolę właśnie nim"
Uważasz, że pod tym względem P2 był dobry? Policjant, grany przez aktora komediowego o gębie paralityka nadaje się na kozaka pokonującego Predatora? Przecież on nawet nie umiał biegać. TO było zaprzeczenie Predatora. Jakim cudem Glover pokonał Predatora nie wiem i nie chcę wiedzieć.
Do Panów, ktorzy narzekają, że Predators czerpie z Predatora1:
Oskarżacie wręcz o plagiat a to żaden plagiat a NAWIĄZANIE. Jednemu Japończyk kojarzy sie z Arnim z maczetą, drugiemu broń Predatora z pochodnią i juz mamy odważną, profesjonalną krytykę. Gratuluję.
Komuś tam podobały sie "zabawne teksty". Khem... Predator nie ma być ZABAWNY! To odebrało resztki klimatu.
Pozdrawiam.
Plagiat nie - Profanacja tak
Nie Arni z Maczeta a Billy
Nie pochodnia a toporek (żałosna i przydługa scena)
Był wypad do wody
Umazanie w błocie
itd. itd.
To co dodali od siebie (ptaszki, zwierzyna, Fish) było nielogiczne i kiepskie w wykonaniu.
Jedyne co było lepsze to efekty ale to dla mnie 1/50 filmu
Co do Adriena "Pianisty" to nawet dał rade
zdecydowanie PREDATOR 2
- Postac grana przez Glovera była naturalna
- Klimat miasta
- Spójność składność
- Niezapomniane sceny (metro, rzeźnia)
Dla ludzi wielbiących pierwsza cześć każda kolejna może byc profanacją.
Scena z toporkiem żałosna? To dobre słowo? Weź zajrzyj do słownika.
Efekty w SF 1/50 filmu? A czegóż to oczekujesz po tym gatunku filmowym? Że pchnie cię w rozmyślanie nad nieznanymi meandrami ludzkiej natury? Efekty w TYM gatunku filmowym to dużo więcej niż 1/50.
Glover naturalny? Bohater w predatorze ma NIE BYĆ naturalny! On pokonuje drapieżnika przybyłego z kosmosu, który zbiera trofea kolejnych cywilizacji! Czy może tego dokonać koleś z gębą niewolnika po 14 godzinnej harówce na polu bawełny? Arni był komandosem, zajebiście sprawnym bykiem. W Avp1/2 zaden człowiek nie pokonuje Predatora. W Predators predatora pokonuje nie tak potężny jak Arni facet, ale robi to inteligentnie. Był umazany błotem, to fakt, ale dodał tez płomienie, które również przeszkadzały predatorowi go zlokalizować.
Co do klimatu w P2 to faktycznie był niezły.
grzesznik_3 "Może opowiesz nam, który kinowy film nie jest nastawiony na kase. Ty pracujesz za darmo? Zakładając odważnie, że masz prace".
napisałem szybką, jednorazową kasę- widzę, że nie zrozumiałeś to wyjaśnię ci twoim tokiem myślenia - idziesz do gównianej pracy na jednorazowy zarobek po to żeby zarobić duże pieniądze, wziąć to co zarobiłeś i zlać pracę.
"Badyla? Pochodnia? Na pewno widzieliśmy ten sam film? Skup się kochasiu i obejrzyj ponownie moment finalnej walki. " nie rozdrabniajmy się czy był to toporek czy pochodnia scena finałowej walki była żałosna i nie można jej porównywać ze sceną finałową drugiej części, tym bardziej pierwszej...
Brody pasuje do roli komandosa-bohatera jak siodło do świni, nie porównuj tu dwójki, bo akcja toczyła się w mieście, gdzie predator był gorszym łowcą niż w dżungli to i słabszego miał przeciwnika
Scena z Japończykiem walczącym z predem kataną była żenująca, kto choć kiedyś raz czytał, grał i oglądał filmy z predatorami potwierdzi, że takie coś miejsca mieć nie powinno, bo kitajec zostałby unicestwiony w ułamku sekundy a na filmie...śmiech po prostu śmiech i tyle film jest żałosny
Tu chyba nie ma o czym dyskutowac. To subiektywne odczucia, do ktorych masz prawo. Nijak mi Cie przekonac.
Dla mnie widzi sie to tak.
1) Predator 2 - całe otoczenie gdzie dzieje się akcja filmu i w sposób jaki zostało to nakręcone jest po prostu wyśmienity.
2) Predator też fajna opcja. jungla sama na sam w dziczy i arnold shwarceneger.
3) Predators.....Film naciągany na maxa nic sie tam nie działo czego bym nie widział w poprzednich dwóch cześciach no i jeszcze ten żołnierzyk mały ale jaki wygadany :D:D