Film ambitny, choć bardzo niskobudżetowy. Ciekawie pokazuje tzw. paradoks tożsamości - czy jeśli przeniesiemy umysł człowieka, do nowego ciała, to on jest wciąż tym samym człowiekiem? Sam film początkowo przynudza, ale warto przeczekać, bo już się rozkręca i daje sporo tematów do przemyśleń. Treścią nawiązuje do tzw. Paradoksu Statku Tezeusza.
Bo co nas odróżnia od materii nieożywionej? Każdy z was powie, że przecież człowiek jest żywy, a ziarna piasku nie są. Człowiek ma duszę, i dlatego żyje, myśli. Duszę, czyli właściwie co? Na poziomie atomowym nie ma różnicy, czy jakaś kupka atomów wchodzi w skład kamienia, liścia dębu czy ludzkiego włosa. Atomy to atomy. Gdzie więc lezy ta cienka granica, która powoduje, że kupa atomów, zwana człowiekiem czuje się żywa i jest świadoma swojego istnienia?