Historycy IPN szacują, że w okresie okupacji niemieckiej w pośrednią lub bezpośrednią pomoc Żydom zaangażowało się od 0,5 mln do 1 mln Polaków. Zdarzało się, że robiły to także osoby niechętne wobec prześladowanego narodu. Ich postawa była realizacją chrześcijańskiego nakazu miłości bliźniego. 2500 Polaków zostało z tego powodu... Historycy IPN szacują, że w okresie okupacji niemieckiej w pośrednią lub bezpośrednią pomoc Żydom zaangażowało się od 0,5 mln do 1 mln Polaków. Zdarzało się, że robiły to także osoby niechętne wobec prześladowanego narodu. Ich postawa była realizacją chrześcijańskiego nakazu miłości bliźniego. 2500 Polaków zostało z tego powodu zamordowanych lub zesłanych do obozów koncentracyjnych. W całej Europie Zachodniej znany jest tylko jeden przypadek ukarania śmiercią podobnej postawy. Największe ofiary ponieśli chłopi w okolicach Krakowa i na Rzeszowszczyźnie. Właśnie tam leży Markowa – wieś, w której jak w soczewce skupiła się większość dramatów tego czasu. Na skutek zdrady polskiego policjanta Włodzimierza Lesia, który chciał zagarnąć dla siebie majątek Żydów, zginęła dziewięcioosobowa rodzina Ulmów, która podjęła próbę uratowania rodziny Szalów i Goldmanów. Wkrótce podziemne siły zbrojne wykonały wyrok śmierci na zdrajcy. Autor podejmuje próbę opowiedzenia tej dramatycznej historii głosem jej uczestników, współczesnych badaczy oraz kilku pokoleń mieszkańców Markowej. Najistotniejsze ze świadectw to zbiór fotografii wykonanych przez Józefa Ulmę, ojca zamordowanej rodziny, a także jego listy, książki, zachowane pamiątki. Drugie to zeznania złożone przez świadków w 1958 roku w procesie jednego z morderców – Josepha Kokotta. Trzecie źródło, to relacje ostatnich żyjących w Izraelu i w Kanadzie ocalonych żydowskich mieszkańców Markowej i okolic, a także współcześni mieszkańcy i badacze dziejów wsi. Wśród nich także członkowie Trybunału Beatyfikacyjnego Sług Bożych Józefa i Wiktorii Ulmów oraz młodzież z miejscowej szkoły ich imienia. czytaj dalej