Paryż obiegają co raz to nowe pogłoski o genialnym przestępcy Fantomasie (Jean Marais). Dziennikarz jednej z gazet, Fandor (również Jean Marais), chcąc wykorzystać to zainteresowanie, opisuje fikcyjny wywiad ze złoczyńcą. Rozwścieczony ośmieszającym go artykułem, Fantomas porywa dziennikarza i każe mu sprostować kłamstwa. Gdy Fandor tego... czytaj dalej
, bo nadal nie za bardzo lubię, a nie lubię z jednego powodu - ten Fantomas właściwie ciągle zwycięża. Jakaż tu przyjemność, skoro "zły" jest lepszy od "dobrych"? Piszę może nie na 100% poważnie, ale... widz jednak przyjmuje reguły gry, wchodzi, może z uśmiechem, ale z "wiarą" w realność - w fikcję, a tu ma ciągle tego...
więcejMoże ktoś mi wyjaśni, dlaczego tak było? wybitni aktorzy, wybitni scenarzyści, pomysły na filmy,
reżyserzy? A może świadomość, że robią kręcą na taśmie, a nie kamerą cyfrowa? Dziś połowę
robią komputery.
Co do filmu, zawsze byłe niepocieszony, że nie poznałem nigdy twarzy Fantomasa.